Dziś Ostry Dyżur przebiegał pod znakiem analizy preferencji. Było o zamiłowaniu do manekinów, prawdziwych facetów a także sposobach na spędzenie wieczoru.
Olek w jednym z dzienników znalazł informację o tym, że pewien złodziej sklepowy stanie przed sądem. Nie było by w tym może nic dziwnego, gdyby nie to, jaki asortyment był jego przedmiotem zainteresowania. Delikwent ów kradł bowiem sklepowe manekiny. Uzasadniając swe dziwne zainteresowania stwierdził, że lalki są lepsze od kobiet ponieważ nigdy nie boli je głowa, nie wydają na kosmetyki, zawsze słuchają i łatwo zmienić je na nowy model.
Pewna pani Iza mieszkająca za wielką wodą poszukuje faceta twierdząc, że nie ma tam facetów z jajami. Coś w tym chyba jest, skoro muszą się oni turlać by się dostać do lodówki. Wspomniana pani poszukuje szpakowatego samca alfa, w garniturze i z jajami. Co więcej wybranek nie może być nudny.
Mandaryna planuje powrót na scenę muzyczną. By mieć lepsze wejście chce sobie powiększyć biust. A może powinna wymienić coś innego?
Okazuje się, że w czwartkowe wieczory Warszawa wygląda jak wymarłe miasto. Bardzo niewiele osób można spotkać we wszelkiego rodzaju przybytkach. Ciekawe, co jest tego przyczyną, niechęć do opuszczania domu, czy niechęć do wydawaia kasy. A może to wynik tego, że jesteśmy zbyt zapracowani? Tylko co z tej pracy mamy? A może po zmierzchu strach wychodzić gdy straż miejska kończy patrolowanie ulic?
Dzisiejsze El-konkursso przechowywane było chyba w lodówce. Większość podpowiedzi miała też charakter około kulinarny. Całości dopełniło dzieło "Love Bites" grupy DEF LEPPARD.