Dziś było po japońsku – jako tako... Przyczyną takie stanu - jak przyznał sam prowadzący - był leń, a nie kac po ciężkim weekendzie. Podjęto również walkę z poniedziałkowym „dołem” i udało się Dzwoniący dodawali otuchy redaktorowi mówiąc, że „Jastrząb” dobrze dziś zagrywa. El Konkursso, co rzadko się zdarza, było podwójne. Pierwsze hasło - moneta – zgadała Ania, ale że grała tylko dla sportu, nagrodę wziął Marcin. Drugie hasło wymyślił Kamil. Niestety do końca programu nie zostało złamane, a chodziło o choinkę. |