Już na początku audycji, Ostry odniósł się do wczorajszych doniesień o zatrzymaniu w Warszawie tokarza podającego się za dentystę i "leczącego" ludzi. Jego zdaniem istnieją pewne podobieństwa narzędzi używanych w warsztacie jak i w gabinecie stomatologicznym. Olek dodał jeszcze, że czasami tak jest, iż nie każdemu udaje się trafić w swój wymarzony zawód. Równocześnie radził słuchaczom przed wizytą u stomatologa, aby przynajmniej spojrzeć mu/jej głęboko w oczy w celu stwierdzenia czy nie kłamie udając dentystę. W trakcie Dyżuru prowadzący zajął się także kwestią nazywania psów, które nie mają pojęcia co ich imiona oznaczają. Z pewnością gdyby wiedziały, niektóre mogłyby się domagać ich zmiany. Zdaniem Ostrego należy pomyśleć nad mechanizmem nazywania naszych pupili, aby nie nosiły obraźliwych imion. Olek stwierdził, że gdyby był psem, na pewno czułby się obrażony, gdyby nazywał się "Pimpuś". Tak jak i wczoraj, dziś także el konkursso złamane zostało po ostatniej podpowiedzi. Prawidłowych maili było dużo, ale zwycięzców tylko 3 (w tym jeden honorowy). Poszukiwanym słowem był GWINT.