Cienki placek usmażony z ciasta, przyrządzonego – w swej klasycznej postaci - z mąki, jajek i mleka, był dzisiaj daniem głównym Gastrofazy. Po prostu naleśnik.
Nie wiadomo dokładnie, kto, gdzie i kiedy go wymyślił, ale jedno jest pewne – gości na stołach całego świata, przybierając różne formy i różne smaki. Ha! Śmiało można powiedzieć, że jednoczy kontynenty i cywilizacje i że każda kultura zna jakąś formę naleśnika. W swojej tradycyjnej, prostej postaci są cienkie – takie występują chociażby w Polsce i we Francji (gdzie nazywa się je crêpes), ale mogą być też puszyste – jak amerykańskie pancakes. Do ich przyrządzenia używa się mąki pszennej, mąki kukurydzianej (meksykańskie tortillas) lub mąki gryczanej (rosyjskie bliny). Jedno, co je różni, to nadzienie, którym smaruje się naleśniki po usmażeniu, bez względu na to, czy składa się je następnie w 'rulonik', 'chusteczkę', 'książeczkę' czy 'sakiewkę'.
Słodko, słono, pikantnie czy nawet ekskluzywnie – sposobów na podanie naleśników jest wiele. Paweł omawiał je podczas dzisiejszej Gastrofazy w doborowym towarzystwie... nooo, dobrej znajomej audycji, można powiedzieć stałej już jej bywalczyni – Adrianny Ewy Stawskiej, pisarki i dziennikarki oraz smakoszki z Warszawy, rozkochanej w kuchni Podlasia - w jednym. Uważa, że na naleśnikach zna się jak mało kto, gdyż niejedną ich wersję w swoim życiu jadła. No, załóżmy, że jest to jakiś argument...
Dla co trzeciego Polaka naleśnik stanowi ulubione danie. Śmiało można powiedzieć, że jest bardzo popularnym 'małym co nieco' na głód o każdej porze, począwszy od śniadania, poprzez obiad, a na kolacji skończywszy. W samej porze obiadowej może być przystawką, daniem głównym lub deserem. Naprawdę, można je podać pod każdą postacią. Najczęściej serwuje się je z nadzieniem, którym są powidła, owoce, dżem, pulpa jabłkowa lub twaróg. Właśnie te z białym serem oraz te, z uduszonymi jabłkami, są najbardziej popularne na polskich stołach. Mało kto wie, że stanowią klasykę także na Ukrainie, Białorusi i w Rosji, a Żydzi z kolei nie wyobrażają sobie święta Hanuka bez tych jajecznych placków nafaszerowanych jabłkami. Naleśnik można również podawać z farszem mięsnym, grzybowym, warzywnym lub z nadzieniem od pierogów 'ruskich', a także z wieloma innymi dodatkami – wtedy jednak nazywa się je krokietami. Przed smażeniem, odpowiednio złożone, panieruje się je w jajku i bułce.
Przygotowując naleśnikowy posiłek dobrze wiedzieć, że mleko w przepisie na ciasto naleśnikowe można zastąpić piwem lub wodą mineralną, można także do rzeczonego ciasta wlać tłuszcz (olej lub roztopione masło), aby nie smarować za każdym razem patelni przy smażeniu. Ważne jest także, aby ciasto rozrobić wcześniej i pozwolić mu 'odpocząć' przez jakiś czas przed wylaniem go na rozgrzaną patelnię.
Było to typowo kulinarne wydanie Gastrofazy, podczas którego Paweł z gościem prześcigali się w pomysłach na naleśnikowe dania, smażąc najzwyklejsze naleśniki (na słodko i ostro), naleśniki 'biszkoptowe', robiąc krokiety i torty naleśnikowe oraz... makaron do rosołu (lub pod owoce). Głos w dyskusji zabierali też słuchacze. Pomimo niesympatycznej mgły, jaka spowiła Warszawę w ten wtorkowy wieczór, w studiu było całkiem przyjaźnie, smacznie i sympatycznie. Taki nastrój mogą stworzyć niewątpliwie jedynie naleśniki. :)