 Po 40-stu latach państwo Gucwińscy zostali wywaleni z ZOO. Rzekomo w internecie zostały ujawnione zdjęcia martwych i chorych zwierząt z wrocławskiego ZOO. Pokazano w jak fatalnych warunkach żyją tam zwierzęta, i jest to teraz kontrolowane na wniosek wojewody. Nasza brygada interwencyjna zadzwoniła do prezydenta Wrocławia, w sprawie pozbawienia państwa Gucwińskich pracy. Dzwonili jako Europejski Trybunał Praw Człowieka i Obywatela - Michał gadał po niemiecku, Kuba tłumaczył. Sprawa dotyczyła śmierci pelikana różowego i jego ekschumacji, w celu wyjaśnienia przyczyn śmierci i udowodnieniu, że nie są temu winni państwo Gucwińscy. Później dzwonili do Auchan, ale oczywiście nie mogli się połączyć. Następnie był Poznań i sklep zoologiczny(w tle ścili jakieś ptaszki), gdzie chcieli sprzedać za niewielkie pieniądze: jaszczurki zwinne, węża koralowego i legwana sumiastego, gekon lamparci. Na koniec organizowali w ramach akcji Arka Noego transport zwierząt śmigłowcem, które jako żywy mur stanąć za państwem Gućwińskich. Połączyli się z Antonim Gucwińskim (chłopaki dali dźwięki helikoptera) i chciali aby wyszedł ze zwierzakami na plac Dominikański. Na koniec Kuba udawał, że atakuje ich nosorożec wieziony helikopterem i po hałasie i krzykach rozmowa się urwała. |