Osamotniony podczas wtorkowej Antylisty Michał Figurski parę słów poświęcił na początku Nataszy Urbańskiej i jej szczegółom anatomicznym. Mniej wdzięcznym okazem do opisywania był pierdołowaty Lucjan z "M jak miłośćr", który publicznie groził śmiercią Agnieszce Fitkau-Perepeczko. Wdowa po Janosiku potraktowała te groźby jak przystało na wdowę po Janosiku, czyli ze śmiechem i zdradziła, że do zbrodni, niestety, nie dojdzie. Przy okazji zdementowała również plotki o swoim rzekomym powrocie na Antypody.
Najwięcej jednak uwagi Michał poświęcił piersiom, a konkretnie odwiecznemu dylematowi towarzyszącemu od zarania dziejów rodzajowi męskiemu: mniejsze czy większe, small czy big? Słuchaczy zachęcał do dzielenia się wrażeniami, a odważniejsze słuchaczki do nadsyłania dowodów rzeczowych. Nagrodą dla właścicielki najpiękniejszego biustu był premierowy komiks "Najczwartsza RP - Antylista Prezerwatora", a w nim imć Wojewódzki K., Figurski M. oraz całe mnóstwo Kaczyńskich, Dornów, Giertychów i Janików. A skoro o piersiach mowa, nie mogło zabraknąć oczywiście Dody, z której byłby nawet niezły towar eksportowy gdyby, no właśnie, gdyby się nie odzywała. W tym miejscu Michał przeprosił społeczność europejską za obecność Dody na rozdaniu nagród MTV.
Życie jednak przerosło kabaret nie tylko w tym miejscu. W łamach sejmowych zasiadł bowiem kolejny bohater Big Brothera - Janusz Dzięcioł. Wprawdzie w krótkim wywiadzie próbował przekonać, że BB to był tylko krótki epizod, a on sam politycznie dojrzały jest, to nie przekonał jednak Michała: "zawsze powtarzałem, że wolałbym zostać prostytutką niż strażnikiem miejskim, ale zapomniałem jeszcze o polityce". Przepowiedział również trudny okres dla nas wszystkich, w którym każde ważne pytanie o Polskę będzie poprzedzone: "Gulczas, a jak myślisz?".
Było o maskotkach w sejmie, było też o maskotkach na sklepowych półkach. Po drugiej stronie oceanu dużą popularnością cieszą się maskotki w kształcie bakterii. Nie ma to jak wieczorem przytulić się syfilisa.
Na koniec zrobiło się jednak całkiem przyjemnie, gdy prowadzący Antylistę pokusił się o encyklopedyczną definicję obiektu pożądania wielu mężczyzn. I zapewne niejedna pierś zbladła, gdy dowiedziała się, że spoczywa na mięśniu piersiowym, jest największym gruczołem skórnym i stanowi ujście przewodów mlecznych. A już na sam koniec Michał odesłał na drzewo tych, którzy nadesłali na konkurs największy gruczoł skórny Dody, z którą sam rozstał się słowami: "Doda słuszny ma cyc, a poza tym nic".