 Tego dnia Tomek Kin gościł Piotra Frankowskiego. Przedstawił go jako ‘Pierwszego Motopublicystę Rzeczpospolitej’. Początek rozmowy minął na omawianiu statusu pana Frankowskiego, który mimo zaszczytnego miana otrzymanego na początku, został osadzony przez prowadzącego trochę poniżej Zientarskich. Starał się tym wzbudzić gniew swojego gościa, co niestety się nie powiodło. Ponadto głównym tematem audycji było oczywiście szeroko pojęte zagadnienie motoryzacji. Mogliśmy usłyszeć wiele anegdotek, chociażby taką, że gość radiowego konfesjonału kiedyś miał przyjemność wyprzedzić samochód marki Audi T-4, swoim pojazdem typu Polonez. Panowie zastanawiali się również dlaczego marki samochodów w Polsce pisze się małą literą, podczas gdy w każdym kraju Europy Zachodniej z wielkiej. Wniosek? Względy historyczne, czyli nazywanie samochodów np. warszawa, ... gdzie w celu uniknięcia pomyłki co do omawianego obiektu, wykształciła się różnica w pisowni. Omówione zostały także zasady testowania samochodów przez dziennikarzy zajmujących się motoryzacją. W skrócie to byłoby na tyle, gdyż dla laika i ignoranta motoryzacyjnego (takiego jak ja), opisanie rozmowy z takim gościem jak Piotr Frankowski nie jest rzecz prostą... ;) |