 Dzisiaj prawdomównością wykazywał się Piotr Gadzinowski - poseł SLD.
Uważa on, że dogadywanie się PO z PiSem to sprawa naturalna. Pochądzą od tej samej małpy politycznej i PO zawsze była odbiciem PiSu. SLD natomiast pochodzi od małpy demokratycznej, ateistycznej i od "Cztrech Pancernych i Psa", a nawet bardziej niż od małpy to właśnie od Szarika. Pan Gadzinowski zaapelował, żeby warszawscy wyborcy o poglądach lewicowych nie szli do wyborów tak jak on, albo skreślili obu kandydatów. Przewodniczący Olejniczak zapowiedział kontynuację i umocnienie koalicji z wyborów samorządowych, która będzie miała przygotowywać się już do wyborów parlamentarnych. Jednak poseł Gadzinowski nie wierzy w to. Demokraci różnią się w tak kluczowych sprawach jak polityka podatkowa czy socjalna i o ile nie miało to takiego znaczenia w wyborach samorzadowych, tak w parlamentarnych nie wróży wspólnego startu. Na koniec pan Piotr zagadnięty o pojawienie się Maksymiuka na ostatnim spotkaniu SLD stwierdził, że z tego co słyszał to miało to być dla niego coś w rodzaju seminarium i przyszedł czerpać z krynicy wiedzy, w końcu można uczyć się nawet od diabła. Zaprzeczył jakoby pan Maksymiuk przyszedł po to, żeby uzyskać poparcie dla programu Samoobrony realizowanego razem z PiSem.
|