Niby to żadna umiejętność, ot wystarczą być może lekkie skłonności do awanturnictwa... Należy przyznać, iż kibicujący swojej drużynie piłkarskiej Polak potrafi... wpędzić w największe osłupienie stopniem swojego zdziczenia, gdy ulubieńcom nie wiedzie się. Takie właśnie wrażenie wywarli na Litwinach pseudokibice Legii, którzy przyjechali do Wilna na mecz swojej drużyny z miejscową Vetrą i wywołali największe od kilkunastu lat zamieszki. Policja miała pełne ręce roboty, usuwając kiboli z boiska. Konie, na których zasiadali policjanci – też.
Polak potrafi także wymyślić bzdurne albo nieżyciowe przepisy. Mundurki do szkół zostały wprowadzone, a kogo nie stać na taki wydatek, może wystąpić do dyrektora szkoły o dofinansowanie zakupu. O taką pomoc będą mogli ubiegać się rodzice dziecka, których dochód na jednego członka rodziny nie przekracza 300 zł / miesiąc. Ale to nie wszystko. System dofinansowania, oprócz tego, że jest zróżnicowany w zależności od klasy do jakiej dziecko uczęszcza, nie dotyczy starszej młodzieży. No, jasne. Młodzież starszych klas może sobie sama zarobić na mundurek. Możliwości jest wiele, chociaż wydaje się, że najszybciej spełnią swoje marzenia w tym względzie, jeśli wezmą się za dilerkę. Mycie szyb samochodów na skrzyżowaniach jest mało popłatne...
Polak potrafi także radzić sobie w najgorszych sytuacjach życiowych i tak obejść przepisy, żeby wyszło na jego. Po przyznaniu przez Unię Europejską bryndzy i oscypkowi miana produktów regionalnych, produkty te powinny spełniać konkretne wymogi, ot chociażby związane ze sposobem ich wytwarzania. Co robią bacowie w Zakopanem, którzy nie bardzo chcą stosować się do tych wymogów? Ano nic nadzwyczajnego, robią w dalszym ciągu 'po swojemu', tylko w sprzedaży zamiast bryndzy jest... pasta serowa, a zamiast oscypka... scypek. Te z zachowanymi normami unijnymi też można dostać, tylko za to, że zachowały swoje nazwy... trzeba trochę więcej dutków zapłacić.
Przykład idzie z góry. Skoro marszałek Dorn chciał i mógł poczuć siłę pieniądza państwowego, to dlaczego nie wzorować się na nim? Marszałek kujawsko – pomorski też chce mieć auto, wyposażone w automatyczną skrzynię biegów, podgrzewane siedzenia, przyciemniane szyby, tapicerkę skórzaną, system Hi-Fi, nie wspominając już o odpowiedniej pojemności i mocy silnika. W niektórych samochodach to przecież standard, nie widzimisie. Jeśli w ofercie przetargowej takie wyposażenie nie byłoby wyszczególnione, to oferent musiałby wymontować je z samochodu... Polak potrafi rozpisać przetarg w tanim państwie PiS... Jak nie kochać tego ugrupowania politycznego...
Nic trudnego też, być doradcą ds. sportu w kancelarii prezydenta i pod okiem najważniejszej osoby w państwie zajmować się dilerką dragów. To Polak też potrafi... Artur Piłka, piastujący tę funkcję, został właśnie zatrzymany z tego powodu. Co prawda twierdził, że ten marny kilogram kokainy był przeznaczony na jego własny użytek, bo musi albo chce wciągnąć sobie nosem od czasu do czasu, ale problem powstał, kto przejmie teraz te wszystkie funkcje pełnione przez Piłkę. Nasi wspaniali prowadzący znaleźli na to sposób. Można było przesyłać listy motywacyjne na adres AR Machiny, ale koniecznie wyjaśniając... dlaczego tak drogo.
Żeby zakończyć wyliczanki, co jeszcze Polak potrafi – chociaż to trudne, bo przecież wszystko potrafi – a co Jah Jah z Vitem wyczaili m.in. przeglądając prasę, można dodać, że w gruncie rzeczy to nic trudnego załapać się na nagrodę w wysokości 11 tysięcy złotych w podzięce za coś, czego się nie zrobiło. Trzeba być tylko pewnym siebie i w sobie zadufanym. Takim wydaje się być Krzysztof Putra, który podpisał protokół odbioru nieistniejącej oczyszczalni śmieci. Miała ja wykonać jakaś białostocka firma, ale nie wykonała, chociaż 'normalnie funkcjonowała i nie przynosiła strat'. I to był powód przydzielenia nagrody temu 'Putru' kochanemu. To jest możliwe tylko w państwie prawa... w polskim wydaniu.
Dość przechwałek, co Polak potrafi. Teraz będzie kawałek prawdziwego, brutalnego życia - kolejny odcinek 'M jak Machina', bodajże 1509. Trzeba przyznać, że akcja nabiera zdecydowanie tempa, swoje prawdziwe zamiary rzucenia doktorka Klitorisa na kolana ujawnia puszczadło Ewelinka i jej mamuśka Izolda. Doktor swój rozum ma i wynajmuje prywatnego detektywa – znanego już Stefana Napartego. Dla Klitorisa cena nie gra roli... O, łaaa... chyba będzie się działo. Scenarzyści pojechali po bandzie.
Wieczorem, na urodzinach Antyradia w Hard Rock Cafe, też będzie się działo. Za konsoletą usiądą Jah Jah i Vito. Do zobaczenia więc wieczorem, a usłyszenia jutro rano.