Z cyklu Piątkowy Seans Filmowy, Przemysław 'Jah Jah' Frankowski i Witold 'Vito' Odrobina zajęli się produkcjami, w których są same momenty oraz pisemkami, nie wiedzieć czemu nazywanymi "świerszczykami". Zapładniającą inspiracją, a jakże, marcowa Machina i jej artykuł o pornografii w Polsce.
Audycję rozpoczęło mini słuchowisko radiowe ze scenką, w której Pan Policjant zamyka Jah Jah i Vito do paki za posiadanie... Posiadanie pisemek wiadomego gatunku. O możliwości wprowadzenia takiego prawa zapytany został poseł Cymański z PiS, który kategorycznie zaprzeczył. Zapewnił, że jeżeli coś się ma zmienić, to zawsze będzie to przemyślana decyzja i bez przesadnych szaleństw. Poseł opowiedział też o swoich kontaktach z takimi pisemkami. Przyznał, że oglądał w wojsku, jak koledzy przynieśli i reagował zdrowo, tak jak młody żołnierz powinien.
Inny polityk z porno związany to oczywiście Ryszard Kalisz z SLD, nazwany swojego czasu przez Stefana Niesiołowskiego "pornogrubasem". Wiązało się to z prezydenckim wetem ustawy o całkowitym zakazie pornografii, także tej playboyowej. O weto to walczył Ryszard Kalisz, no i także dzięki niemu świerszczyki nie zniknęły z kiosków.
Warto przypomnieć, że nie ma ustalonej definicji pornografii, natomiast samo słowo pochodzi z greckiego i oznacza pisanie o lub rysowanie prostytutek, zatem sztuka to stara jak sam zawód prostytutki. Ciężko jednak porównać te malunki do pornografii miękkiej, a już na pewno nie tej twardej z udziałem Szarików, Mruczków, czy innych Krasul.
O wpływie pornografii na młodego odbiorcę opowiadał Zbigniew Lew-Starowicz. Według niego, kobietę powinno się najpierw zobaczyć na żywo, a dopiero później można sięgać po tego rodzaju stymulanty. Żywym przykładem stosowania tej kolejności jest ekspert od wszystkiego w Antyradiu-Machinie - Andrzej Nowak, gitarzysta m.in. TSA. Sam stwierdził, że nagą kobietę najpierw zobaczył w naturze, a dopiero później na zdjęciu. Wiązało się to jednak z czasami, w których dorastał, kiedy zwyczajnie ciężko było takie filmy i zdjęcia zobaczyć. Jednak teraz lubi sobie czasem spojrzeć, jak każdy zdrowy facet, na taką gołą panią. Co do filmów, to preferuje te z fabułą, lubi ten moment oczekiwania na akcję, która zawsze przebiega w standardowy sposób.
Do kontaktu z pornografią nie przyznaje się natomiast Marcin Białasek - rzecznik prasowy Młodzieży Wszechpolskiej. Chce walki z dystrybucją takich materiałów, bo, jak twierdzi, wystarczająco dużo pięknych kobiet chodzi po ulicach. Z pewnością niezadowolony z takiej postawy są ludzie, którzy żyją z tego biznesu, jak na przykład Andrzej Miłosz, reżyser filmów porno. Jak się okazało nie jest to taki łatwy kawałek chleba, a już na pewno nie dla męskich aktorów. Rozgrzewek żadnych nie ma, model nie zawsze staje na wysokości zadania i ujęcie kilkuminutowe potrafi być kręcone godzinami. Nie ma się co dziwić, atmosfera na planie jest dość stresująca, sporo osób z ekipy technicznej się przygląda, a grają tam zazwyczaj osoby mało doświadczone "aktorsko".
Andrzej Miłosz zaprosił jednak wszystkich chętnych do współpracy niezależne od wieku i urody (sic!), a Jah Jah i Vito postanowili wykorzystać niszę na rynku i otworzyć w Polsce szkołę dla aktorów porno. Nabór rozpoczęty, nie obejdzie się bez egzaminów wstępnych. Łapówki mile widziane!