Najpierw określił on pornografię jako wszystko co prowadzi do podniecenia człowieka. Gdy podczas rozmów jakaś kobieta stwierdziła, że to właśnie poseł Piłka Ją podnieca należało zmienić definicję. Teraz pornografią jest sytaucja, kiedy w celach lubieżnych eksponowane jest 10% ciała od pasa w górę i 5% od pasa w dół. Chłopaki zaczęli dzwonienie od kiosku prasowego w Międzyzdrojach. Nakłonili kioskarkę do mierzenia na palce ilość golizny występującą w świerszczykach. Zasadniczo wszystkie podpadały pod definicję pana Piłki. Potem był kiosk w Zakopanem, gdzie chcieli nakłonić sprzedawczynię do legitymowania kupujących gazetki z golizną i spisywania ich danych osobowych i peseli. Dobry był kolejny telefon do domu poselskiego Samoobrony. Z rozmówczynią ustalali konieczność zwrotu do recepcji przez posłów kalendarzy Pirelli. Pani coś nie chciała uwierzyć, ale w końcu zapisała wszystko i obiecała przekazać komu trzeba. Kolejny telefon do firmy przędzalniczej jako ojcowie z KUL-u, którzy mieli nietypowe zamówienie 30 tys. moherowych beretów z napisem "Dziękujemy". To sformułowanie ma być skierowane do byłego studenta Mariana Piłki, twórcy nowego prawa odnośnie pornografii. Na zakończenie zadzwonili do jakiegoś innego pana Piłki z informacją, że zebrali kilkaset egzemplarzy świerszczyków i gdzie mają je zostawić. Wiedzą, że palenie gazet ma być na Placu Trzech Krzyży, ale nie wiedzą kiedy ma być ich kolei. Po tych słowach gość się rozłączył.