Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Marzec 12 2010 16:00:31
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur (Warszawa)
Ostry Dyżur (Katowice)
Ostry Dyżur (Kraków)
Godziny Szczytu
SaySMOLOgia
Łowcy Kraków
Antymotolista
Strefa Biało-Czerwona
Czarny Poniedziałek
Makak
Stół Z Powyłamywanymi Nogami
Turbo Top
Reggau
Anty-Party
W Cieniu PeKiNu
Godzina z Gadziną
Gwiazdorozbiór
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



Powsinoga
Stół Z Powyłamywanymi NogamiW domu siedzieć nie za bardzo lubi. Świadczy o tym liczba podróży do przeróżnych zakątków świata, jakie odbyła w swoim życiu - po trosze zawodowo, a po trosze… z ogromnej chęci i pasji poznawania ‘nowego’.

Ma ich na koncie kilkadziesiąt, a wszystkie niezwykle interesujące i ekscytujące, bo… dalekie i egzotyczne. Rzuca ją po świecie to tu, to tam, w miejsca mniej lub bardziej cywilizowane, a nawet takie zupełnie dzikie i nieodkryte, nieznane przeciętnemu włóczykijowi, o których można byłoby powiedzieć, że diabeł mówi w nich dobranoc. Zaliczyła dosyć spory kawał Azji i nie mniejszy Afryki, ma za sobą wiele pięknych miejsc w trzech Amerykach – Północnej, Środkowej i Południowej. O Europie nie ma nawet co wspominać, bo jest więcej niż pewne, że ten kontynent ma w małym paluszku. Do szczęścia brakuje jej jedynie postawienia stopy w Australii i Nowej Zelandii. Tam jej jeszcze nie poniosło.

Dzisiaj odbyła jedną z krótszych podróży w swoim życiu, zaledwie ponad trzystukilometrową – z Poznania do Warszawy. Przyjąwszy zaproszenie Pawła na spotkanie z biesiadnikami zgromadzonymi przy stole z powyłamywanymi nogami, przybyła na Żurawią, aby podzielić się swoimi wrażeniami i doświadczeniami z trzynastu lat włóczenia się po świecie. Kto zacz? To oczywiście dzisiejsza gościówa Blatu – Estera Hess, globtroterka z zamiłowania, w której tkwią nieprzebrane pokłady ciekawości poznawania i zgłębiania nowych miejsc, kultur oraz ludzi. Najpierw na mapie i w książkach, a potem w realu.

Zawsze bardzo pociągała ją Afryka. Zaczęła ją zgłębiać, wybierając się na dobry początek do Maroka i Egiptu. Oba kraje zjechała uczciwie, niekoniecznie wylegując się na plaży z palmą. Sentyment do kraju faraonów tkwi w niej do tej pory, bo to co ja pociąga i decyduje często o wyborze odwiedzanego kraju, to bogata jego historia. Egiptowi jej nie brak. Potem była RPA i Namibia, ale wciąż brakowało jej tego najprawdziwszego, dzikiego Czarnego Lądu – z wioskami murzyńskimi, ‘niepodrasowanymi’ dla turystów, w których chatynki ulepione z łajna, gliny i piachu są powszechnym widokiem, a dla roześmianych dzieci wyciągających ręce po wszystko, ujrzenie białego jest większą atrakcją, niż one same mogłyby być dla niego. Żeby zobaczyć takie miejsca, trzeba nieraz zboczyć z utartego szlaku i… nie bać się ‘obcego i nieznanego’. W niej takiego strachu nie ma i dlatego zrodził się w jej głowie pomysł i na Mali w sercu Afryki, i na Zimbabwe, i na Zambię z Zanzibarem, i na Tanzanię, i na parę innych afrykańskich ‘destynacji’.

W Afryce przeżyła przygodę swojego życia – spotkanie z najprawdziwszymi kanibalami, na innych kontynentach nie mniej fantastyczne atrakcje, zaspokajające jej oczy, duszę i… podniebienie, były jej udziałem. Zachwycona jest Indiami, Chinami i Meksykiem (uważa, że trzeba je koniecznie zobaczyć), na kolana rzuca ją Peru i Boliwia (zabytki, kultura i przyroda!), zauroczona jest rajskimi wyspami na ciepłych morzach i nie w mniejszym stopniu zafascynowana Dalekim Wschodem. Przez trzynaście lat ‘włóczykijowania się’ po świecie nie z jednego pieca chleb jadła i… przy nie jednym stole zasiadała. Były to i w miarę porządne restauracje, i garkuchnie w bocznych uliczkach azjatyckich miast. W tych ostatnich nadziać można było się na wszystko – ot choćby na smażone robale, węże, ruszające się galarety będące nie wiadomo czym, czy też śmierdzące jaja stuletnie.

Wrażeń i doświadczeń w niej mnóstwo. Spała w hotelach, motelach i pod namiotem – nieraz wespół zespół z pluskwami lub jakimiś gryzoniami typu myszki. Podróżowała jeepami i autobusami, pływała łodzią po afrykańskiej rzece. Głaskała i przytulała się do kajmanów, była w miejscach ‘witamy w piekle’… Wszystkie trudy warte były jednak tego, co zachowała w pamięci i przywiozła ze sobą do domu.

Globtroterzy! Ten odcinek Blatu należy obowiązkowo odsłuchać jeszcze raz. Wystarczy kliknąć TU.
Sponsorzy
Ostatnio na AntyForum
Antyfest 2010 - Zespoły
Hasła Do Rozdawnictwa
Tytuł Piosenki
Ciekawe Linki
Konkurs Okładkowy
Die Toten Hosen
Off Festival
Skowyt "ona Jest Nazi".
Aero
Bar Rock - 1 Kwietnia 2010 - Love De ...
Kabaret Sportowy Fryzjer
Maximum Rock'n'roll 2010.
Kto Przy Stole
Strefa Biało - Czerwona
Bar Rock - 25 Marca 2010 - Sylwek Ogo...
Bar Rock - 18 Marca No Smoki - Powtór...
Bar Rock - 11 Marca 2010 - Tomek R...
Rozmówki Różne
Muzyka Ostrego
157. Notowanie Turbo Topu (20)
Sonda
Jak oceniasz jesienną ramówkę Antyradia?

Strzał w dziesiątkę

Jest dobrze

Może być

Spodziewałem się czegoś więcej

Dno i metr mułu

Nie mam zdania/nie słucham