Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 26 2012 11:48:48
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



Powsinoga
Stół Z Powyłamywanymi NogamiW domu siedzieć nie za bardzo lubi. Świadczy o tym liczba podróży do przeróżnych zakątków świata, jakie odbyła w swoim życiu - po trosze zawodowo, a po trosze… z ogromnej chęci i pasji poznawania ‘nowego’.

Ma ich na koncie kilkadziesiąt, a wszystkie niezwykle interesujące i ekscytujące, bo… dalekie i egzotyczne. Rzuca ją po świecie to tu, to tam, w miejsca mniej lub bardziej cywilizowane, a nawet takie zupełnie dzikie i nieodkryte, nieznane przeciętnemu włóczykijowi, o których można byłoby powiedzieć, że diabeł mówi w nich dobranoc. Zaliczyła dosyć spory kawał Azji i nie mniejszy Afryki, ma za sobą wiele pięknych miejsc w trzech Amerykach – Północnej, Środkowej i Południowej. O Europie nie ma nawet co wspominać, bo jest więcej niż pewne, że ten kontynent ma w małym paluszku. Do szczęścia brakuje jej jedynie postawienia stopy w Australii i Nowej Zelandii. Tam jej jeszcze nie poniosło.

Dzisiaj odbyła jedną z krótszych podróży w swoim życiu, zaledwie ponad trzystukilometrową – z Poznania do Warszawy. Przyjąwszy zaproszenie Pawła na spotkanie z biesiadnikami zgromadzonymi przy stole z powyłamywanymi nogami, przybyła na Żurawią, aby podzielić się swoimi wrażeniami i doświadczeniami z trzynastu lat włóczenia się po świecie. Kto zacz? To oczywiście dzisiejsza gościówa Blatu – Estera Hess, globtroterka z zamiłowania, w której tkwią nieprzebrane pokłady ciekawości poznawania i zgłębiania nowych miejsc, kultur oraz ludzi. Najpierw na mapie i w książkach, a potem w realu.

Zawsze bardzo pociągała ją Afryka. Zaczęła ją zgłębiać, wybierając się na dobry początek do Maroka i Egiptu. Oba kraje zjechała uczciwie, niekoniecznie wylegując się na plaży z palmą. Sentyment do kraju faraonów tkwi w niej do tej pory, bo to co ja pociąga i decyduje często o wyborze odwiedzanego kraju, to bogata jego historia. Egiptowi jej nie brak. Potem była RPA i Namibia, ale wciąż brakowało jej tego najprawdziwszego, dzikiego Czarnego Lądu – z wioskami murzyńskimi, ‘niepodrasowanymi’ dla turystów, w których chatynki ulepione z łajna, gliny i piachu są powszechnym widokiem, a dla roześmianych dzieci wyciągających ręce po wszystko, ujrzenie białego jest większą atrakcją, niż one same mogłyby być dla niego. Żeby zobaczyć takie miejsca, trzeba nieraz zboczyć z utartego szlaku i… nie bać się ‘obcego i nieznanego’. W niej takiego strachu nie ma i dlatego zrodził się w jej głowie pomysł i na Mali w sercu Afryki, i na Zimbabwe, i na Zambię z Zanzibarem, i na Tanzanię, i na parę innych afrykańskich ‘destynacji’.

W Afryce przeżyła przygodę swojego życia – spotkanie z najprawdziwszymi kanibalami, na innych kontynentach nie mniej fantastyczne atrakcje, zaspokajające jej oczy, duszę i… podniebienie, były jej udziałem. Zachwycona jest Indiami, Chinami i Meksykiem (uważa, że trzeba je koniecznie zobaczyć), na kolana rzuca ją Peru i Boliwia (zabytki, kultura i przyroda!), zauroczona jest rajskimi wyspami na ciepłych morzach i nie w mniejszym stopniu zafascynowana Dalekim Wschodem. Przez trzynaście lat ‘włóczykijowania się’ po świecie nie z jednego pieca chleb jadła i… przy nie jednym stole zasiadała. Były to i w miarę porządne restauracje, i garkuchnie w bocznych uliczkach azjatyckich miast. W tych ostatnich nadziać można było się na wszystko – ot choćby na smażone robale, węże, ruszające się galarety będące nie wiadomo czym, czy też śmierdzące jaja stuletnie.

Wrażeń i doświadczeń w niej mnóstwo. Spała w hotelach, motelach i pod namiotem – nieraz wespół zespół z pluskwami lub jakimiś gryzoniami typu myszki. Podróżowała jeepami i autobusami, pływała łodzią po afrykańskiej rzece. Głaskała i przytulała się do kajmanów, była w miejscach ‘witamy w piekle’… Wszystkie trudy warte były jednak tego, co zachowała w pamięci i przywiozła ze sobą do domu.

Globtroterzy! Ten odcinek Blatu należy obowiązkowo odsłuchać jeszcze raz. Wystarczy kliknąć TU.
Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
Tytuł Piosenki
22.06.2012 Poison Heart Demo Release ...
Poison Heart - Goin' On
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
260. Notowanie Turbo Top (20)
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
3.07, Warszawa - Rosetta (art Metal) ...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
257. Notowanie Turbo Top (20)
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję