Z Tomkiem Kasprzykiem spotkałam się na cmentarzu. Pogrążeni w smutku żegnaliśmy wspaniałego człowieka - redaktora Janusza "Kosę" Kosińskiego. Były łzy rodziny, słuchaczy, radiowców, z którymi Kosa pracował oraz wszystkich osób, dla których był ważny. Delegacja Antyfanów niosła wieniec z białych lilii i czerwonych róż, symbol pamięci słuchaczy i ich żalu z powodu straty. W ostatnią podróż Kosa wyruszył przy dźwiękach "Teen Angel"- Del Shannon oraz "Go Now"- Thin Lizzy. Składaniu trumny do grobu towarzyszyły dźwięki "Comfortably Numb" zespołu Pink Floyd. Słowa nie wyrażą uczuć... Jeszcze raz składam najszczersze kondolencje wszystkim, którzy boleją nad tym, co się stało.