To było wyjątkowo refleksyjne wydanie Antylisty - we wtorek Michał Figurski żegnał na antenie odchodzących w polityczny niebyt polityków Samoobrony i Ligi Polskich Rodzin.
Tym drugim poświęcił nawet specjalny wierszyk:
Gdy nastanie cichy zmrok, ty w niepamięć zrobisz krok. A gdy zrobisz duży kroczek, nie zapomnij zamknąć oczek. Teraz pora pospać sobie więc dobranoc Ligo mówię tobie.
Były też podziękowania dla Ligi ustami społeczeństwa. Jedną z propozycji godnych odnotowania było zajęcie się przez Romana Giertycha grą w koszykówkę. Tym, którzy na nim i na całej IV RP postawili krzyżyk, prowadzący Antylistę proponował natomiast upodlić się i wejść w taniec na lodzie, a w zasadzie taniec na Dodzie, która wyznaczyła ostatnio nowy poziom rozrywki w tym kraju. A wyznaczyła go przy pomocy fleta Przemka Salety, cytując: "Saleta ciągnij fleta". Saleta nie skorzystał z tej niemoralnej propozycji i jak na mistrza kick boxingu przystało, znokautował ją jej własnymi słowami: "Doda, zrób mi loda". Michał Figurski sprawdził osobiście u Salety, czy do zrobienia loda doszło. Nie doszło.
Oprócz pożegnań i lodowych stosunków między Dodą a Saletą, hitem dnia był Donek, czyli Donald Tusk w krótkich spodenkach. Już pierwszy rzut oka na zdjęcia prezentowane w tabloidach wystarczył, by stwierdzić, że Donek pięknym dzieckiem nigdy nie był, chociaż zawsze szczerze i chuligańsko się uśmiechał.
Było też o komputeryzacji naszego wschodniego sąsiada, a konkretnie Ukrainy, która wzbogaciła się ostatnio o laptopa Marcina Mroczka. Nagrodą pocieszenia ma być rower - główna nagroda w ukraińskiej edycji Tańca z gwiazdami, w której pląsa teraz roztańczony bliźniak.
Już na koniec Michał Figurski prostował informację o mężczyźnie, który w szale zabił kota. Jak nieprawdziwie podała jedna z gazet, sprawcą był 30-letni mieszkaniec Janowca w województwie wielkopolskim, a zabicie kota stanowiło apogeum jego kłótni z żoną. Jak wszystkim bowiem wiadomo, sprawcą był 62-letni mieszkaniec województwa mazowieckiego, do kłótni doszło nie z żoną, tylko z domniemaną kochanką, a imię świętej pamięci kota to oczywiście Alik.