List z pogróżkami oraz nabojami dostał premier Kaczyński. Dokładnie były tam trzy naboje dla niego, mamy i kota, choć Kuba wyprostował ,że tylko dla premiera bo ciężko trafić. Potem chłopaki skupili się na temacie prezenterek TVP. Okazuje się, że na znak protestu z dymisją Wildsteina, niektóre z nich odchodzą z telewizji publicznej. Antylista wzięła się ostro do interwencji i telefonowała do naszej ambasady w Tiranie. Sugerowali, że do Albanii wyjechały nasze prezenterki Fajkowska, Obara, Kubicz, Wander i Dowbor. Usilnie chcieli dowiedzieć się gdzie one są, bo miały się spotkać z polonią. Jednak pan w ambasadzie okazał się bardzo nerwowy co nie sprzyjało porozumieniu się. Póżniej chcieli zapisać kilka prezenterek na grupę terapeutyczną w związku z utratą pracy, odwołaniem szefa, przekwitaniem i alkoholizmem. Pan początkowo zgodził się, lecz później wycofał się, nie wiadomo czy ze względu na niskie honorarium ok. 600pln bo takie oferowali czy z innych względów.