Dzisiejsze wydanie Antyradia Machiny poświęcone było generalnie... przemijaniu. Wydaje się, że każdego to czeka, bo przecież... nic nie może wiecznie trwać. Wszystko kiedyś się kończy. Panowie Jah Jah i Vito - jedni z najprzystojniejszych i najbardziej czarująco zniewalających przedstawicieli płci brzydkiej, a jednocześnie duchem najmłodszych bogów eteru w tym kraju, ba - a może na świecie, wymieniali poglądy na temat urody i przemijania czasu.
Machina zaczęła się od porażającej informacji na temat żurawi, których setki zbierają się podobno w Wierzbicy, na krowim bagnie, aby gromadnie opuścić Polskę. Prądy wznoszące blokują jednak start tych ptaków, a chciałoby się, aby odleciały jak najszybciej, bo trudno jest wytrzymać obecne warunki klimatyczne, panujące nad Wisłą. W studiu odwiedził admirałów Robert Maksymilian Brylewski - "bohater" jednego z artykułów ostatniego wydania Machiny, muzyk rockowy, znany głownie z Brygady Kryzys i Izraela. Hasło wyborcze gościa , który ma aspiracje startować w październikowych wyborach do sejmu to: "Komu PiS da?" To niepozorne hasełko dało jednak coś do myślenia Dżadżykowi i Witusiowi... Robert opowiadał o profitach czerpanych z koncertów i jego przygodach na występach oraz imprezach. Niestety, w dzisiejszej dobie internetu, artyści tracą ze sprzedaży płyt, gdyż wszystkie kawałki przez nich skomponowane można mieć za darmo i to w bardzo prosty sposób. Należy przyznać, że to wielce niepokojące zjawisko, które dotyka wielu wykonawców. Robert Brylewski nie był jedynym gościem AR Machiny. Admirałów odwiedził także Paweł Rozwadowski - członek Izraela. Zarówno jeden, jak i drugi, nie czuje upływu czasu, a ludzie z ich otoczenia nie nazywają ich na pewno "staruchami". Oni sami mają w sobie siłę, w przeciwieństwie do co poniektórych z duetu "koledzy". Jah Jah stwierdził iż muzyka wykonywana przez gości, niesie za sobą jakieś przesłanie, a ich kawałki - te sprzed lat - są aktualne do dzisiaj. Zrobiło się refleksyjnie - zadumaliśmy się nad problemami w naszym kraju oraz nad trendami muzycznymi obecnie panującymi. Utalentowani przybysze Machiny stwierdzili jednomyślnie, że pójdą na wybory.
Nie obyło się oczywiście bez zanalizowania badań naukowców, którzy zgłębiali życie rock'n'rollowców. Z owych badań wynika , że umieralność artystów, którzy nagrali w swoim życiu jakiś znany przebój jest o wiele wyższa. Średnia życia gwiazdy rocka w Ameryce wynosi 42 lata, zaś w Europie - 65. Główne przyczyny śmierci wykonawców to rak, przedawkowanie narkotyków, wypadki, akty przemocy, samobójstwa. Przemijanie i starzenie się... W różny sposób można posuwać się w latach. Irena Santor, Grażyna Szapołowska, Kazik, Jan Nowicki, Tadeusz Woźniak znaleźli się w gronie najładniej starzejących się gwiazd polskich . Prowadzący skromnie przyznali, że oni też ładnie się starzeją... zupełnie jak żurawie.