Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 25 2012 04:54:18
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



Pszczółka Maja
GastrofazaZ zadowoleniem przyjęła zaproszenie Pawła i... na skrzydełkach przybyła do studia Gastrofazy na dzisiejsze wydanie audycji, aby porozmawiać o swoich smakach i upodobaniach kulinarnych.

To Ewa Złotowska – aktorka i reżyser w jednym, była dzisiaj gościem Pawła Lorocha w jego kulinarnym talk-show. Zdecydowana większość społeczeństwa identyfikuje bez najmniejszego kłopotu jej charakterystyczny głos. Ogromną popularność zyskała bowiem jako pszczółka Maja, grając - przed kilkudziesięciu latami w dubbingowanym kultowym serialu dla dzieci o tym tytule - wspomnianego owada. Co prawda, dzisiaj mówi ze śmiechem, że sukces jaki odniosła kreskówka, wywarł na niej piętno i stał się jej przekleństwem, gdyż najczęściej była i jest rozpoznawana z powodu tej właśnie roli filmowej, a w swoim dorobku ma ich przecież zdecydowanie więcej. Tak więc, chociaż na początku, cieszyło ją to, że rola szczebioczącej pszczółki Mai przysparza jej wiele sympatii, a sam film zyskuje na popularności, to wkrótce powodzenie to zaczęło aktorkę wręcz złościć. To był sukces, który stał się przekleństwem.

Ewa Złotowska deklaruje się jako smakosz. Lubi spędzać czas w kuchni i tworzyć nowe dania. Właśnie tworzyć, a nie przygotowywać – pomiędzy tymi dwoma wyrazami widzi wyraźną różnicę. Zresztą, nie tylko przebywając w kuchni czerpie inspiracje do swoich kulinarnych kompozycji. Mieszka niedaleko Warszawy i jest posiadaczką ogrodu, który sama stworzyła i w którym poczesne miejsce – obok różnych warzyw – zajmuje herbarium. Hoduje tam mnóstwo ziół, m.in. lubczyk, estragon, tymianek, melisę, macierzankę, nie wspominając tych, które nazywa ziołami sezonowymi, typu majeranek. Ma też duży sad pełen owoców, w którym uprawia pigwę, a nawet kapryśne brzoskwinie. Mając takie bogactwo warzyw i owoców, czy cokolwiek więcej trzeba, aby móc poszaleć w kuchni – tym bardziej, jeśli nie jest się zdecydowanym mięsożercą, ryby jada poza domem (bo ich przygotowanie wyzwala nieprzyjemny zapach), a pod ręką ma się zawsze do wykorzystania świeże produkty prosto z własnego ogrodu?

Ponadto, okazuje się, że w warzywniku Ewy Złotowskiej rosną nie tylko warzywa i zioła. Można tam spotkać również grzyby - pieczarki i opieńki, a to już jest krok do nowych pomysłów. Z grzybów – tych ogrodowych i leśnych - robi wszystko, co się da. Dużo czasu poświęca ogrodowi, ale lubi te zajęcia i potrafi czerpać z nich radość. Widać (i słychać), że po prostu kocha przyrodę. Zajęcia domowe nie kolidują z jej działalnością zawodową, bo ta pojawia się w jej życiu falowo, w zależności od potrzeby chwili.

Jak sama przyznaje, nie jada dużo. Woli mniej, a ciekawiej. Za słodyczami nie przepada, bo nie jest łasuchem. Z tego powodu nie wypieka ciast i ciasteczek, ale w tej czynności z przyjemnością zastępuje ją małżonek. A sama aktorka – jak to już zostało powiedziane - jest smakoszem, lubi więc te specjały degustować. Podobnie jest z alkoholem - w zasadzie nie pije napojów alkoholowych. Nawet nie potrafi powtórzyć nazw drinków, których przyszło jej spróbować, chociaż - jak szczerze przyznaje - ‘lubi sobie walnąć gorzałę z colą’.

W swoim życiu wiele podróżowała, w tym po krajach arabskich. Były to podróże 'służbowe', w których Ewa Złotowska udzielała się jako piosenkarka romansów rosyjskich. Śpiewała je w oryginale ('cyrylicą'), tańcząc jednocześnie. Artystyczny żywot wśród Arabów wiodła przez parę lat. Z tych peregrynacji przywiozła do Polski m.in. smaki tamtejszej kuchni – dipów bogatych w zioła, różnorodnych dań z soi, humusa z cieciorki, białych serów, a przede wszystkim niepowtarzalnych słodkości arabskich. Niektóre z dań potrafi przygotować samodzielnie ze składników, dostępnych w Polsce. Tam też odkryła niesamowitą przyjemność jedzenia rękoma. Hmm... czyli to pszczółki lubią najbardziej...

Do jutra.
Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
Tytuł Piosenki
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
260. Notowanie Turbo Top (20)
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
3.07, Warszawa - Rosetta (art Metal) ...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
257. Notowanie Turbo Top (20)
Gastrofaza 2.0.
Poznań, Koncert Blast Rites, Promo Gi...
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję