Nietypowy dzień, nietypowa pora jak na Reggau, ale - jak twierdzą mądrzy ludzie - lato rządzi się swoimi prawami i w związku z tym, wszystko zdarzyć się może.
I zdarzyło się. Dzisiaj AntyRadiowa audycja z muzyką 'ciumkaną' prosto z Bielawy, gdzie odbywa się X. Edycja Reggae Dub Festiwal. Oczywiście jest na nim nasz człowiek – Przemek Jah Jah Frankowski, który w przekazie bezpośrednim relacjonował, co na imprezie działo się. Przedstawiał kapele, które występowały na dwóch scenach – dużej i małej, przeprowadzał wywiady z artystami, którzy w sobotę mieli występować, rozmawiał także z tymi, którzy festiwal przygotowali (Marcin Barszcz), reżyserują (Simon Bell) oraz tymi, które opiekują się zaproszonymi na niego gośćmi (mowa tu o liaison assistants – jak same przedstawiły się sympatyczne Jamajki).
Kto zaszczycił swoją obecnością festiwal, a kogo zabrakło? Listę obecności podpisali m.in.: brytyjska kapela Asword (mająca na swoim koncie piętnaście albumów, występująca swojego czasu z Burning Speerem, Bobem Marleyem czy Peterem Toshem), Junior Reid z zespołem Reggae Angels, Papryka Korps z Opola, Ghetto Priest, jubilat Habakuk (stuknęło mu 18!) i jego goście, Junior Stress, Jahmal, Tanya Stephens, Vibronics. Zabrakło Stephena Marleya, który z powodu wypadku musiał odwołać swoje europejskie koncerty i nie przyjechał do Bielawy.
Syn najsłynniejszego rastamana nie dotarł na festiwal, nie zabrakło natomiast na nim sound systemów - muzyki granej na żywo, jednocześnie miksowanej. Wybrzmiewała ona z małej sceny.