Po Bobie Marleyu, z którym nierozerwalnie związana była grupa The Wailers, nowy artysta rozpoczyna dzisiaj w Reggale cykl audycji, poświęconych poszczególnym wykonawcom muzyki reggae. Kto nim jest? To jamajski muzyk i piosenkarz, nestor nurtu roots - Winston Rodney, znany całemu światu jako Burning Spear, czyli Płonąca Włócznia.
W przeciwieństwie do swojego wielkiego rodaka, z którym – to tak na marginesie - był w wielkiej przyjaźni, nie wylansował żadnego ‘hita’, chociaż poszczycić się może niemałym dorobkiem płytowym. Uznawany jest za największego, obecnie żyjącego, wykonawcę muzyki reggae i najbardziej płodnego w tej dziedzinie. Świat wiele mu zawdzięcza, ot chociażby to, że to właśnie on jako pierwszy próbował wprowadzić do wykonywanej przez siebie muzyki dub. Otaczany jest ogromnym szacunkiem nie tylko na Jamajce, często jego utwory stanowią inspirację dla innych artystów, którzy ochoczo z Burning Speara czerpią.
Do muzyki reggae podchodził trochę inaczej niż Bob Marley. U króla reggae muzyka była bardziej uniwersalna, dotyczyła więcej spraw natury różnej, obejmowała sobą takie zjawiska jak wolność, miłość, równouprawnienie. Burning Spear skupia się natomiast wyłącznie na religijnej, rastafariańskiej odmianie muzyki roots. W swoich pieśniach naucza jak prorok, jest bojownikiem o wolność, o wyzwolenie czarnego człowieka, który do dziś jest prześladowany w wielu zakątkach świata. Najkrócej różnicę w twórczości obu wielkich Jamajczyków można ująć w ten sposób: Bob Marley był uniwersalny, Burning Spear jest religijny.
Co można było usłyszeć? Dżadżyk puszczał przede wszystkim najwcześniejsze utwory artysty, a mianowicie: New Civilization, Down By The River, Door Peeper, Zion Higer, Throw Down Your Arms, We Are Going, Drive & Heavy, People Of The World.
Ciąg dalszy nastąpi – w przyszłym i następnych odcinkach Reggała. Jah bless you! |