Wyjątkowy wieczór, wyjątkowy klimat oraz wyjątkowo piękne prezentacje muzyczne dzisiaj w Reggale. Bohaterów było dwóch... no w zasadzie trzech, jako że sympatykom reggae ‘przedstawiał się’ jeden wykonawca i jedna dwuosobowa kapela. Kto zacz?
Przede wszystkim I Jah Man Levi, Jamajczyk z krwi i kości, nazywający się właściwie Trevor Sutherland. Na początku swojej kariery występował jako The Youth, a obecny przydomek przybrał... w więzieniu, gdzie trafił najprawdopodobniej za posiadanie i rozprowadzanie nielegalnego zielska. Należy do muzycznej klasyki reggae, ale jako artystę trudno go jednoznacznie w niej zaszufladkować. Można powiedzieć, że w pewnym sensie jest jedyny i niepowtarzalny. Innego takiego ‘reggałowca’ wśród żyjących nie ma. Pięknie śpiewa, a jego pieśni są wyjątkowo medytacyjne. Znany jest na całym świecie – w tym w Polsce, w której do tej pory wystąpił raz, w ubiegłym roku, na festiwalu reggae w Lublinie. Po raz drugi w pełnej krasie pojawi się w kraju nad Wisłą już w sierpniu - jako gość tegorocznego Ostróda Reggae Festiwal!
I Jah Man Levi ma na swoim koncie kilkadziesiąt albumów, do najlepszych i najważniejszych należą dwa – Haile I Hymn (1978) i Are We a Warrior (1979). Z nich właśnie pochodzą pieśni, które wybrzmiały w dzisiejszym Reggale – I’m a Levi (na dobry początek), Jah Heavy Load (pisał ją przebywając w więzieniu), Zion Hut i Are We a Warrior.
W drugiej godzinie ‘gośćmi’ Przemka Frankowskiego byli bracia Grantowie – Norman i Ralston, czyli Twinkle Brothers. Tak jak I Jah Man, pochodzą z Jamajki. Są czołowymi przedstawicielami ‘wiejskiego’ reggae - korzenie ich muzyki znajdują się nie w Trench Town, lecz na wsi jamajskiej. Mają spory dorobek płytowy, znani są na całym świecie i – co napawa ogromną radością – bardzo lubią przyjeżdżać z występami do Polski. Podczas pierwszej swojej trasy koncertowej w naszym pięknym kraju, na scenie obok słynnych braci wystąpił jako support Basstion – kapela naszego Dżadżyka!
Zespół ‘z kudłami prawie do ziemi’ kilkakrotnie grał i śpiewał dla polskiej publiczności - najliczniejsza bujała się w rytm gorących rytmów reggae na Przystanku Woodstock w Kostrzynie n/Odrą parę lat temu. Bracia z Jamajki bardzo zaprzyjaźnili się nie tylko z polskimi fanami reggae, ale także z góralami spod samiuśkich Tater z kapeli Trebunie Tutki, co zaowocowało wspólnym nagraniem płyty. W tym roku Twinkle Brothers będzie można zobaczyć w Jarocinie, a póki co można było wysłuchać paru ich kawałków, w tym African Nation Come Together, który wybrzmiał na zakończenie dzisiejszej audycji.