Dzisiaj w programie Jah Jah w dalszym ciągu pochylał się nad osobą Burning Speara, czyli Płonącej Włóczni. Pochylał się, bo wielki i prawy to człowiek i na atencję zasługuje ze wszech miar. A poza tym, jutro – 1 marca, obchodzi urodziny. To też jest okoliczność, która nakazywałaby ustanowienie Burning Speara bohaterem dzisiejszego odcinka.
Zapewne tego dnia otoczony będzie wianuszkiem przyjaciół, którzy życzyć mu będą wszystkiego dobrego. A po życzeniach Jubilat najprawdopodobniej przyjmie swoich gości na okolicznościowej imprezie urodzinowej. Można sobie tylko wyobrazić, co na niej zaistnieje lub co powinno zaistnieć – w kontekście jedzenia i picia, jeśli weźmie się pod uwagę rastafariański gust, a przede wszystkim zwyczaje i przyzwyczajenia prawdziwego rastamana, żyjącego na Jamajce. Dżadżyk wiedział i powiedział, snując opowieści o ajtalu (ital), czyli o tym, co wolno, a czego nie wolno pić i jeść prawdziwym rasta. A do takich Jubilat zdecydowanie zalicza się.
Opowieściom towarzyszyła muzyka w wykonaniu jutrzejszego Jubilata. Usłyszeć można było: Helleluh Jah, Freeman, Resistance, Friends, Hail H.I.M. (ten utwór z The Wailers), Glory Be To Jah, Rock and Roll, Holy Man.
A za tydzień też będzie Reggau. Do usłyszenia. Jah bless you. :)