There’s a natural mystic blowing through the air... Te słowa pieśni Boba Marleya (Natural Mystic) rozpoczęły dzisiejsze wydanie audycji. Nie bez powodu.
Są ich co najmniej dwa: po pierwsze - nawiązanie do specyficznego mistycyzmu religii rastafariańskiej, jakim przepełniona jest muzyka reggae, a po drugie - osoba i utwory Boba Marleya, dzięki któremu i którym reggae zaczęło rozprzestrzeniać się na cały świat. Pieśni tego jamajskiego muzyka miały bowiem bardzo duży wpływ na wielu artystów - uprawiających przy tym różne gatunki muzyki. Bardzo często stanowiły i w dalszym ciągu stanowią dla nich inspirację do tworzenia czegoś nowego. Wielu z nich śpiewało i grało marleyowskie utwory po swojemu, popularyzując jednak tym samym - co nie ulega wątpliwości - muzykę reggae (tak, jak chociażby słynna pieśń I Shot the Sheriff w wykonaniu Erica Claptona).
Dzisiejszy Reggau skupił się głównie na muzykach z kręgu muzyki reggae, znajdujących inspirację w pieśniach Boba Marleya, ale nie tylko ich można było usłyszeć. Wybrzmiały także utwory, wykonywane przez artystów, dla których bliższa sercu jest inna muzyka - choćby samba czy bossanova, tak jak jest to w przypadku Brazylijczyka Gilberto Gila. Kto dziś grał i śpiewał? Przede wszystkim Bob Marley (w tym również w klimacie nyabinghi), a ponadto: I Jah Man, Max Romeo, Dean Frazer (No Woman No Cry w wersji instrumentalnej), Black Uhuru.
A w rytm czego można było się pobujać? Co prawda wybrzmiało zaledwie parę utworów, ale w różnych interpretacjach, jako że niektóre były wykonywane parokrotnie, nie przez tych samych artystów. Oto one: Natural Mystic, Rasta Man Chant (właśnie ta w nyabinghi), Buffalo Soldier, Don’t Rock My Boat, No Woman No Cry, War (do którego inspiracją dla samego Boba Marleya było słynne przemówienie cesarza Hajle Sellasiego, wygłoszone przez niego na forum ONZ), Get Up Stand Up.