Bohaterem dzisiejszego odcinka Reggału była grupa Bakshish (pisana też Bakszysz) rodem z Kluczborka, legenda polskiej sceny reggae.
Kapela powstała ponad ćwierć wieku temu, w bardzo przykrych (żeby nie powiedzieć – tragicznych) i znamiennych dla Polski czasach stanu wojennego. Od początku swojej działalności, od niemalże pierwszego swojego koncertu w jednym z poznańskich klubów (Bakshish wystąpił wtedy dwukrotnie – na początku i końcu imprezy, zastępując kapelę, która nie dojechała na koncert), wzbudzała zainteresowanie i zyskiwała rzesze fanów. Znajdywała ich, bo grała inną jak na ówczesne realia muzykę – muzykę pełną gorących jamajskich rytmów, wypełnioną po brzegi mocnym, buntowniczym przekazem i rewolucyjnymi treściami - jak na muzykę prawdziwych rasta przystało. Z tego to właśnie względu nigdy nie była hołubiona przez system i niejednokrotnie było jej ‘pod górkę’.
Bakshish jest obecny na polskiej scenie reggae do dziś, pomimo różnych przeciwności losu, jakie dotykały grupę – w tym chociażby poważnej choroby jej lidera Jarka „Jarexa” Kowalczyka czy też nieuniknionych zmian w swoim składzie. Jest najdłużej grającym zespołem reggae w Polsce – występuje na koncertach, festiwalach i imprezach nieprzerwanie od ponad dwudziestu pięciu lat. W tym czasie kapela nie nagrała dużo płyt, ot zaledwie parę. Wydaje się to niemalże paradoksalne, jeśli weźmie się pod uwagę staż sceniczny grupy, ale taka jest rzeczywistość. Nawet na wydanie debiutanckiej płyty - One Love przyszło im czekać jedenaście lat.
Dzisiaj Dżadżyk puszczał utwory z dwóch pierwszych albumów kapeli – wspomnianego One Love (1993) oraz Eye (1994), nagranego przy współudziale Felixa Woltera z niemieckiej formacji reggae The Vision. Następna okazja do wysłuchania kolejnych kawałków może zaistnieć już w najbliższy poniedziałek. Jarek „Jarex” Kowalczyk będzie gościem Przemka Jah Jah Frankowskiego w Czasie Wolnym, emitowanym w paśmie 18:00 – 20:00. Zapraszam do słuchania tego programu wszystkich sympatyków grupy Bakshish i muzyki reggae.