W ubiegłym tygodniu, równo z początkiem wiosny, Dżadżyk rozpoczął prezentację nowalijek reggae’owych. Na pierwszy ogień poszły polskie nagrania, które dopiero co pojawiły się na rynku muzycznym.
Dzisiaj w programie też były ‘świeżynki’, chociaż niekoniecznie płyty nowe, dopiero co nagrane. Pod tym pojęciem kryły się bowiem utwory zawarte w albumach, które w ręce naszego AntyRadiowego rasty wpadły niedawno, aczkolwiek znał, słyszał i podziwiał je już dużo wcześniej. W przypadku niektórych minęło kilkadziesiąt lat od czasu ich zaistnienia w świecie muzycznym. Zdążyły pokryć się należną im patyną (nie straciwszy nic ze swojej doskonałości), a ich wykonawcy to postaci kultowe, które swoją pozycję w świecie muzyki reggae mają ugruntowaną.
Kogóż to prezentował dzisiaj Przemek Jah Jah Frankowski? Zaczął od utworu No Burial z wydanej w 2005 roku płyty African Roots. Nagrał ją Michael Rose, niegdyś wokalista formacji Black Uhuru. Wybrzmiała też grupa Bad Brains (ale bez swojego charyzmatycznego wokalisty H.R.) w utworze Jah Love, zawartym w albumie I Am I Survived i Joseph Hill - nieżyjący już, wybitny wokalista reggae’owy rodem z Jamajki, który wystąpił ze swoją kapelą The Culture. Jah Jah puścił kawałek z ich płyty Culture and The Deejay's at Joe Gibbs, zawierającej kompilację utworów z trzech albumów The Culture, pochodzących z późnych lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku: Two Sevens Clash, Boldhead Bridge i More Culture.
Ponadto, na AntyRadiowej scenie pojawił się dziś młody wilk muzyki reggae – Fantan Mojah oraz pochodzący z Wybrzeża Kości Słoniowej - a więc reprezentujący afrykański krąg muzyki reggae - Tiken "Jah" Fakoly (w utworze Soldier z albumu The Africans). Nie zabrakło utworów i wykonawców z najwyższej półki, prawdziwych legend muzyki reggae. Byli nimi: ponad siedemdziesięcioletni Lee "Scratch" Perry, jedna z najważniejszych postaci na scenie muzyki rodem z Jamajki (producent, wykonawca, nauczyciel, opiekun wielu młodych artystów – wszystko w jednym) - z utworem The End Of American Dream, nagranym dwa lata temu oraz Count Ossie z zespołem The Mystic Revelation of Rastafari – najdłużej istniejąca jamajska formacja roots reggae. W ich wykonaniu wybrzmiały dwa utwory: Lumba oraz Ethiopian Serenade.