U Dżadżyka w dalszym ciągu wiosna w sercu gra. Będąc pod przemożnym wpływem maja i kwitnących bzów, znowu poszedł w... nowalijki - jak to na wiosnę zazwyczaj bywa. Pod tym pojęciem nasz rasta ukrył zespoły, uprawiające ‘muzykę ciumkaną’, które bardzo dawno nie występowały na AntyRadiowej scenie i warto je przypomnieć, bądź też zespoły, które w ogóle nie występowały do tej pory w Reggale - czyli w jakiś sposób... nowalijkowe.
Na pierwszy ogień poszedł utwór... nomen omen... Ogień radomskiej formacji Alicetea. To grupa, która powstała parę lat temu, ‘kotłująca’ – jak sami to określają – klimaty okołoreggae jak ska i ragga, czyli ‘reggae lans bambino gangsta’. Tuż za nimi apel do płci pięknej o wyrozumiałość dla swoich facetów, potrzebujących spotkać się od czasu do czasu z kolegami (Kumple), zagrała i zaśpiewała grupa Dubska, a następnie w utworze Mam siłę wybrzmiała warszawska formacja Raggamoova. To grupa, która - jak sama twierdzi – znajduje się 'na skraju pomieszanych gatunków'. W jej muzyce dostrzec można wiele stylów, usłyszeć wiele instrumentów i wokali. Gra ponad dziesięć lat, cały czas się rozwija.
Dżadżyk puścił także Arkapark – grupę z Bytomia, grającą reggae i ska (Konflikt zbrojny), z zakamarków wyciągnął olsztyńską kapelę Enej (Komu), która po latach poszukiwań okrzepła jako formacja grająca rocka z elementami ska, folk i reggae, do głosu dopuścił Maka - gitarzystę Gedeon Jerubbaal (Żyj, żyj), a także przypomniał Etna Kontrabandę (Niejedna rzeka). Na zakończenie programu zostawił sobie i słuchaczom Jacka Szafira, wokalistę byłej kapeli R.A.P. (Reggae Against Politics). Tym razem wystąpił on z grupą Addis, a wykonanym przez niego utworem był Sitting In A Corner.
Były też ogłoszenia parafialne, czyli obowiązkowa jazda na tegoroczne wakacje. Szczegółowe informacje, kiedy i gdzie odbędą się festiwale z muzyką reggae w roli głównej na AntyForum – o TU.
I to by było na tyle. Jah bless you. |