W ostatni wtorek, w wieku 42 lat, zmarł Tomasz "Steve" Wójtowicz, wieloletni gitarzysta grupy Basstion, grywający też z Gedeon Jerubbaal. Dzień wcześniej przeszedł rozległy wylew krwi do mózgu - nie dało się Go uratować.
Tą smutną wiadomością Przemek Jah Jah Frankowski podzielił się ze słuchaczami podczas emitowanej w tygodniu Strefie Biało-Czerwonej, zapowiadając jednocześnie, że w najbliższym wydaniu Reggału - czyli dzisiaj, wspomni o Basstionie i o dwóch członkach kapeli, którzy odeszli już do lepszego świata: zmarłym parę lat temu Ryszardzie Sarbaku – liderze i twórcy grupy, grającym w niej na trąbce oraz Tomaszu „Steve” Wójtowiczu – gitarzyście kapeli.
W tym samym Basstionie, grupie encyklopedycznej dla historii polskiego reggae, grał i śpiewał Przemek Jah Jah Frankowski. Ci, których nie ma już wśród nas, byli jego kolegami ze sceny i studia nagrań. Nic dziwnego, że ze wzruszeniem opowiadał dzisiaj o Tomku Wójtowiczu i o Jego pasji, z jaką wszystko robił w swoim życiu. Z pasją traktował bowiem zarówno punkrockowy zespół Spleen, w którym grał na początku swojej działalności muzycznej, jak i granie z Basstionem, czy też późniejsze swoje zajęcie – żużel. Zapewne nieliczni wiedzą, że Steve był głównym inicjatorem reaktywowania czarnego sportu w Poznaniu.
Rola gitarzysty w zespole grającym muzykę reggae jest bardzo ważna – co można było dowiedzieć się od Dżadżyka podczas audycji. Jego gra jest bardzo charakterystyczna. To co robi uderzając w struny gitary, to takie ‘przycinanie’, które jest najbardziej znaczącym i rozpoznawalnym elementem kawałka w rytmie reggae. Trzeba czuć tę muzykę, żeby dobrze to robić. A tak grał Tomek „Steve” Wójtowicz.
Ilustracją muzyczną dzisiejszego wydania Reggału były utwory z płyty Bastionu z roku 2003 – Lwy Ognia. Wybrzmiały: Armie potrzebują siły, Zatrzymajcie ten pociąg, Jeśli znasz historię, Na każdym rogu stoi policjant, Jak mam Jah Jah podziękować, Pierwsza linia (Ganja), Lwy ognia, Ulice jak stygmaty. Autorem tekstów i wokalistą na tej płycie jest nasz Dżadżyk.
Smutna okoliczność stała za dzisiejszym odcinkiem Reggału, ale nie można było lepiej oddać czci wspaniałym artystom. Jah bless you!