A dzisiaj trzecia już z wielkich bitew na reggae’owe dźwięki.
Walczyły dwie formacje: Amerykanie rodem ze słonecznej Kalifornii, tworzący Groundation oraz Brytyjczycy – Love Grocer. Obydwie kapele grają w zasadzie bardzo podobnie, w sensie obydwie hołdują roots reggae, obydwie mają świetnie uwypukloną sekcję dętą, obydwie śpiewają piękne, poetyckie teksty. Hmm... i jak tu dokonać właściwego wyboru? Należy przyznać, że zapowiadało się niełatwe zadanie, a przecież któryś z dwóch zespołów musiał okrzepnąć jako zwycięzca dzisiejszej bitwy.
Poza sposobem grania, obie grupy coś niejako jeszcze łączyło. Oczywiście to absolutny przypadek, ale co by nie było... obydwie prezentowały się poprzez utwory z ich... trzecich płyt. Były to: Hebron Gate (Groundation) oraz Across The Valley (Love Grocer). Dżadżyk puścił: Hebron, Jah Jah Know, Babylon Rule Dem oraz Weeping Pirates Amerykanów oraz m.in. Cloudy Day i Peace and Love Brytyjczyków.
Walka była bardzo wyrównana, obie kapele szły łeb w łeb prawie do końca, ale przecież ktoś musiał wygrać. Werdykt ogłoszony przez naszego guru w ostatnim wejściu stanowił, że głosami słuchaczy zwycięstwo przypadło... zdecydowanie Groundation (na marginesie: Dżadżyk woli chyba słuchać Love Grocer, i nie tylko przy układaniu książek w biblioteczce po przeprowadzce ...). Ciekawe, co zaważyło... Czyżby specyficzny – lub jak niektórzy powiedzieliby fantastyczny - głos wokalisty formacji? Bo rzeczywiście coś w nim jest.
Na dzisiaj to wszystko. Za tydzień kolejny pojedynek. Jah bless you.