Czwarte i jednocześnie ostatnie - przed uroczystą galą - spotkanie na antenie Antyradia z mistrzem bokserskim, który postanowił zakończyć swoją usianą laurami karierę sportową. Impreza, na której Przemek Saleta oficjalnie ogłosi wszem i wobec swoje przejście na sportową emeryturę już w przyszłym tygodniu - 8 sierpnia. Przez cztery tygodnie podsumowywał w letnim kinie Antyradia swoje życie sportowe, dzieląc je według uprawianych przez dwadzieścia lat dyscyplin – boks, kick-boxing, K1 i MMA. A co wynika z podsumowania?
Przede wszystkim, podjętej decyzji nie zmieni, chociaż nie zamierza całkowicie od sportu odejść – w końcu, jak się połknie bakcyla, to trudno tak ze sportu zrezygnować. Spełniony i zrealizowany, zajmie się po prostu teraz bardziej relaksacyjnymi jego formami. Nie można uprawiać sportu wyczynowego przez całe życie, ale można pozostać przy sporcie, komentując imprezy sportowe czy też będąc menadżerem, bądź trenerem utalentowanych zawodników. Doświadczył już w swoim życiu i jednego i drugiego - swojego czasu współpracował z Canal+, miał także pod swoimi skrzydłami dwóch obiecujących zawodników. Jak sam przyznaje – bardziej ma naturę komentatora sportowego, niż pedagoga. Media są dziedziną, niejako podobną do sportu – też pozwalają poczuć przypływ tej charakterystycznej dla emocji - przed zawodami lub w ich trakcie – adrenaliny. Na trenera raczej nie nadaje się – brak mu cierpliwości i nie ma charakteru ekonoma, który by nakazywał i egzekwował wykonywanie poleceń.
Jest to zrozumiałe, że sport wyczynowy wymusza pewien tryb życia, pewne priorytety i wyrzeczenia. Można powiedzieć, że jego uprawianie ma duży wpływ na życie osobiste zawodnika. Dotychczasowe partnerki życiowe Przemka Salety rozumiały to, ale niekoniecznie determinowały jego sukcesy. Pomagały, nie przeszkadzając.
Nasz odchodzący na sportową emeryturę mistrz znany jest ze swojej intensywnej działalności charytatywnej. Często bierze udział w różnego rodzaju akcjach, oddaje zgromadzone przez siebie pamiątki i trofea sportowe na organizowane aukcje, aktywnie działa także na rzecz Fundacji ‘Fantazja’, spełniającej marzenia dzieci nieuleczalnie chorych. Tak będzie także w przypadku gali, uświetniającej zakończenie przez niego kariery sportowej - dochód ze sprzedaży biletów na zbliżającą się imprezę ma zasilić konto fundacji.
Zaproszenia na nią były możliwe do zdobycia podczas czwartego starcia mistrza w letnim kinie Antyradia. Wystarczyło tylko znać odpowiedź na prościutkie pytania typu obwód bicepsa mistrza, zdobyte przez niego tytuły mistrzowskie, ile razy był żonaty... a następnie wysłać odpowiedzi na adres: saleta@antyradio.pl. i... liczyć na łut szczęścia.