Rozmówca Piotra Gembarowskiego był poseł LPR - Robert Strąk.
Pan Robert był pewny, że posłance SLD - Małgorzacie Ostrowskiej - podejrzanej o łapówkarstwo - zostanie dzisiaj odebrany immunitet, ale jak zobaczył niską frekwencję przestał być optymistą. Największym zaskoczeniem nie było wyłamanie się niektórych posłów Samoobrony, a zachowanie Platformy, która wiele razy krzyczała o bezsensowności immunitetów i ich szkodliwości. Ciekawe jak teraz ma się toczyć dalej postępowanie. Niby Premier zapowiedział, że nie zostawi tak tej sprawy, ale jest to trudne, bo nie można teraz głosować drugi raz, chyba że pojawią się nowe zarzuty. Stało się niedobrze, bo w trudnych sprawach powinien rozstrzygać sąd a nie sejm i immunitety powinny być odbierane. Potem panowie rozmawiali o Ministrze Relidze, który jest przeciwnikiem zaostrzenia prawa antyaborcyjnego i tu okazało się, że pan Strak zdaje sobie sprawę, że Minister Zdrowia miał zawsze takie zdanie i go nie zmienił. Natomiast jeśli chodzi o odbieranie emerytur i rent (a raczej ich zmniejszenie) byłym funkcjonariuszem służb specjalnych to takie przedsięwzięcie wymaga zmian w Konstytucji, ponieważ obecna nie przewiduje jakiejkolwiek ingerencji w prawa nabyte.