Najpierw utknął gdzieś w korku, potem zgubił się w lesie, ale w końcu dotarł. Mowa o Piotrze Marcu, znanym raczej jako Liroy. To on dzisiaj wpadł na kampinoską łąkę do Tomka Kina. Przybył prosto z Kielc.
Raper, hiphopowiec, aktor i kompozytor. Muzyka to całe jego życie, on ją po prostu kocha i nie wyobraża sobie, aby świat mógł bez niej istnieć. Już od dziecka wiedział, że będzie bardzo mocno z muzyką związany, że będzie grał, że będzie tworzył. Interesuje się muzyką jako taką, słucha różnych jej rodzajów, nie zamyka się na jeden styl muzyczny. W zależności od chwili, może to być rock, hip hop, funk, reggae czy też muzyka klasyczna. Jako dziecko lat osiemdziesiątych wychowywał się na rocku, ale najprawdziwszą miłością darzy oczywiście hip hop.
Na polanie w Puszczy Kampinoskiej prezentował swoich faworytów. Wybrzmiał m.in. Ozzy Osbourne, AC/DC, James Brown, Beastie Boys, a na zakończenie Frank Sinatra.
|