Oczywiście o czekoladzie mowa. Znali ją już Majowie tysiące lat temu i bardzo ją sobie cenili, poznali i mieszkańcy Starego Kontynentu – tyle, że dużo później. Dopiero w XVI wieku do Europy sprowadzili ją hiszpańscy konkwistadorzy. Tu też – chociaż nie od samego początku – szybko poznano się na jej wspaniałych walorach smakowych. Dzisiaj jest najpopularniejszym ‘słodkersem’ znanym człowiekowi.
Biała, mleczna, gorzka, z orzechami, migdałami czy rodzynkami – zawsze smakuje wybornie. Prawdziwi koneserzy twierdzą, że najlepsza w smaku i jednocześnie najzdrowsza jest ta najczarniejsza, z największą zawartością kakao. Niewielu potrafi jej się oprzeć. I nic w tym dziwnego. Kusi wykwintnym – jak powiedziałby Ostry – smakiem, doskonale poprawia nastrój, wywołuje uczucie zadowolenia i wpędza w błogostan. Nie bez kozery ten słodki smakołyk zasłużył sobie na miano afrodyzjaka. Jest niekwestionowanym źródłem przyjemności, kopalnią tego wszystkiego, co wyzwala endorfiny i serotoninę, czyli hormony szczęścia. Sprawdza się także w sytuacji, gdy ogarnia człowieka zmęczenie, ‘wypalenie’ lub koncentracja gdzieś zanika, a trzeba coś zrobić i pobudzić szare komórki do myślenia. Dwie kosteczki czekolady wystarczą, aby wszystko wróciło do normy – skołtunione myśli rozjaśniły się, a umysł pobudził i rozbudził. Dobrze ją mieć pod ręką w każdych okolicznościach.
Ten kuszący ‘słodkers’ potrafi tez uzależnić i to do tego stopnia, że nie można przejść obok niego obojętnie. W tej chwili na półkach sklepowych taki jest jej ogromny wybór, że oczopląsu można dostać, a ślinianki doprowadzić do stanu oszołomienia na sam widok opakowań, zapowiadających co jest w środku. O jej przeróżnych kształtach i formach nie ma co już wspominać – wszystkie kuszą, oj kuszą. Są jednak i tacy, którzy choćby bardzo chcieli, czekolady nie mogą jeść. Tymi bidusiami są alergicy, których uczula zawarte w niej kakao.
Czekoladowym alergikiem nie jest i nigdy nie był dzisiejszy gość Pawła – Tomasz Dembiński, reprezentujący Chocolate Company Poland, w sensie firmę rozprowadzającą w pięknym kraju nadwiślańskim czekoladę holenderską w różnych kształtach, postaciach i formach. Wczoraj, w jednej z modnych galerii warszawskich (Galerii Mokotów) otworzył sklep, wypełniony od podłogi po sufit tym ‘słodkersem’. Można zaopatrzyć się w nim w czekoladę o różnych kolorach, chociaż najwięcej w nim tej najzdrowszej – ciemnej, o bardzo wysokiej zawartości kakao. To, że występuje ona w różnych smakach – ot choćby... pomidora z bazylią – to naprawdę szczegół, albo… próba trafienia w wyrafinowane gusta smakoszy.
Dziecko Tomasza Dembińskiego to w zasadzie połączenie sklepu z kawiarnią. Serwuje się w nim bowiem także czekoladę na popitkę. Flagowym produktem firmy jest hotchocspoon – kostka czekolady na drewnianej łyżeczce do samodzielnego rozpuszczenia w mleku. Albo do… (wy)lizania.