Dzisiejszym gościem Pawła w Gastrofazie był... doktor Rogowski z serialu M jak miłość i gwiazdor polsatowskiego śpiewanego show Jak oni śpiewają – obaj w jednym.
Ta podwójna postać, która objawiła się w studiu, to Robert Moskwa, aktor teatralny i filmowy, rocznik 1965. Zawodowo spełnia się w dalszym ciągu i uważa, że wiele może z siebie jeszcze dać. Sprawia wrażenie, że nie boi się nowych wyzwań i że konsekwentnie będzie realizował swoje plany zawodowe. Przez ponad dziesięć lat największą jego miłością był teatr, a dokładnie wrocławski Teatr K2, którego był założycielem i dyrektorem. Poświęcił i podporządkował mu wszystko, zatracając niemalże swój instynkt samozachowawczy. Ucierpiała na tym nawet rodzina. Z tej toksycznej miłości, jaką żywił do teatru, która zarówno pogrążała, jak i obfitowała w cudowne uniesienia, na razie wyrwał się, zawieszając jego działalność. Jako że wszystko w życiu może się zdarzyć, nie uważa wcale, że jest to rozstanie na zawsze.
To zupełnie inaczej, niż wydarzyło mu się w życiu prywatnym, gdzie jego związek małżeński rozpadł się trwale. W tej chwili Robert Moskwa jest... kawalerem z odzysku, wolnym człowiekiem. Mieszka sam, ale wokół siebie potrafi wszystko zrobić, doskonale dając sobie radę - bez stałej partnerki życiowej - z tymi wszystkimi prozaicznymi czynnościami domowymi, jak pranie, prasowanie, zakupy, sprzątanie. Nie oznacza to wcale, że ta wolność singla musi trwać wiecznie. Przyznał, że panie, które o nim śnią i marzą, mają szanse! Robert Moskwa jest otwarty na ludzi, nie ma uprzedzeń i urazów do przeszłości i nie zażegnuje się, że ‘nigdy więcej’. W tej chwili kobietą jego życia jest... jego kilkunastoletnia córka, mieszkająca we Wrocławiu. Od ośmiu lat, tj. od czasu rozwodu, widuje się z nią średnio raz w miesiącu. Nie jest to może dużo, ale problemem jest – jak to zwykle bywa - czas. Ojciec z córką nadrabiają wszystko, gdy się spotykają. Wydaje się, że mają ze sobą świetny kontakt, chociaż na co dzień dzielą ich setki kilometrów, a w takiej sytuacji ojciec nie ma zazwyczaj dużych możliwości oddziaływania na dorastającą córkę. Robert Moskwa nie ukrywa, że Paulina jest jego prawdziwą dumą.
W talk show o smakach życia mówi się m.in. o gotowaniu. Co na ten temat ma do powiedzenia bohater dzisiejszej Gastrofazy? Chyba lubi gotować – jak każdy facet, który - według niego - ma wrodzoną umiejętność mieszania w garach. Przede wszystkim ubóstwia przygotować ‘coś z niczego’. Uważa, że sztuka kulinarna ma w sobie element twórczości (wiadomo!) i on – jako artysta – to wyczuwa. Może poszczycić się tym, iż swojego czasu porad kulinarnych udzielała mu sama Magda Gessler. Była to krótka przygoda z carycą gastronomii warszawskiej – występowali wtedy wspólnie w jednym z programów o gotowaniu. Smaków potraw z zagranicy nie przywoził, bo w zasadzie nie podróżował. Ma co prawda na swoim koncie zaliczoną Australię, ale przebywając tam był tak pochłonięty pracą, że do kuchni nie przywiązywał zupełnie wagi. Coś jest wynaturzonego w pracoholikach... Robert Moskwa przyznał, że gmach Opery w Sydney – jednego z cudów świata - dokładnie zobaczył dopiero po półrocznym pobycie w tym mieście, mieszkając od niej w odległości zaledwie... 800 metrów.
Może o sobie powiedzieć, że jest aktorem, ‘piosenkarzem’ (o tym akurat nie lubi wspominać), piłkarzem (reprezentant artystów polskich w piłkę nożną), szachistą i karateką. Tę ostatnią dyscyplinę trenuje od kilkunastu lat, ma nawet brązowy pas. Spośród przyjemnych smaków życia wyróżnia zdecydowanie swoje zainteresowania astrofizyczne i smak... kosmosu. Bardzo chętnie odbyłby podróż w przestrzeń międzyplanetarną, ale nie ma akurat pod ręką dwudziestu milionów baksów. Pozostaje mu więc podglądanie gwiazd lunetą. To tylko kwestia czasu, kiedy ją kupi. No cóż, niech tak będzie.