 Michał Figurski zaczął dzisiaj Antylistę od wyrażenia swojej antypatii wobec zespołu Rush, twierdząc, że muzyka tych Kanadyjczyków jest równie nudna, co kraj, jaki zamieszkują, nie mający - według prowadzącego - wiele do zaoferowania poza monotonią krajobrazów. Nawet ich przestępcy nie mają takiej fantazji, co amerykańscy. Samobójstwo Barbary Blidy było jednym z tematów dnia Antylisty, czytelnicy mogli się dowiedzieć, jak na tę informację rzucili się dziennikarze Faktu, zaś inne dzienniki z niemniejszą pasją roztrząsali te rewelacje niemal na równi z przypuszczeniami, kto będzie nowym marszałkiem Sejmu. Tak mocno rozreklamowanej obecnie Ewy Sonnet nie może braknąć i w Internecie, jednak jej menadżerowie nie mogą być zadowoleni z formy, w jakiej jest w Sieci prezentowana. Michał tak bardzo oburzony był faktem "oferowania" Sonnett na pewnej stronie internetowej jako panienki do towarzystwa na godziny, aż sam wyraził chęć zaproponowania jej... potrzymania mikrofonu. Inna gwiazda nie ma takiego powodzenia jak cytowana wyżej Sonnett. Zwolniona z telewizji Iwona Kubicz, bez skutku szuka nowej pracy. Nie pomogło nawet dzwonienie i szukanie jej roboty jako rzeczniczki u Jacka Kurskiego tudzież w innych zawodach u konkurencyjnych stacji radiowych czy nawet w gazowni. Józef Oleksy jest ostatnio wdzięcznym tematem, nie mogło go zabraknąć i w Antyliście. Dowiedzieliśmy się, że były premier bardzo poważnie zastanawia się nad wyjazdem na - jak to ujął Michał - saksy, bowiem różne uczelnie proponują mu wyjazd do siebie jako wykładowcy. Jako że najbliżej mu do państw wschodnioeuropejskich, Michał zaproponował Oleksemu szeroki wachlarz możliwości: skorzystanie z ofert Skorumpotours bądź Gudzowaty Holidays. Drinkowe menu, proponowane przez specjalistę w swym fachu, Jarka Erdmanna, towarzyszyło dzisiaj marzycielskim rozważaniom Michała o długim weekendzie. Piosenka grupy Fun Loving Criminals "Loco" godnie uwieńczyła wizję majowego odpoczynku. Następnie Michał zabrał się za informacje sportowe a najważniejsze wydały mu się obawy o równowagę emocjonalną futbolistów brazylijskich, ćwiczących w miejscowości Gutów Mały. Rozsadzająca ich agresja na murawie ma swoją przyczynę w braku seksu, o czym piszą dzienniki i na jaki to temat wypowiadał się poproszony na fonii Antyradia o opinię specjalista. Michałowi nasunął się wniosek o potrzebie seksu wśród młodych mężczyzn, dyszących chęcią prokreacji. Spełnienie potrzeb na tym polu odnosi wyłącznie pozytywne skutki. Na szczęście nie wszyscy mają takie libido. Żądze nie dotykają - co zauważył Michał - posła Bossaka, o czym świadczy cera parlamentarzysty. Depresja goryla była kolejnym niezwykle intrygującym tematem. Okazuje się, że w naszym Zoo dzieją się ciekawsze rzeczy niż za granicą, gdzie uleczono smutek pewnego goryla po śmierci swojej miłości przez umożliwienie mu oglądania kreskówek na TV. Na antenie wypowiadał się Gucwiński jak to poradził sobie z buntowniczym gorylem, gryząc go. Michał rzekł, iż oglądanie TVP mogłoby być najciekawszym pomysłem na troski zwierząt w Zoo. Informacja o utracie stanowisk w TVP przez Kryszaka, Wellman i Prokopa okazała się Michałowi dlatego smutna, że ostatni z wymienionych jest ulubieńcem Kuby Wojewódzkiego. Michał ogłosił "Superkonkurs na Superkomentarz"; myślą przewodnią było lżenie na Prokopa przez słuchaczy. Gdy puszczono muzykę, w tle dźwięków słychać było Michała rwącego głosy na głowie z powodu nadchodzących w błyskawicznym odzewie maili słuchaczy. Po przerwie Michał stwierdził, że wypowiedzi internautów w większości nie nadawały się do puszczenia ich na antenie Antyradia. Ze zwykłą sobie kurtuazją stwierdził, że wzruszają go zwłaszcza przymiotniki odnoszące się do Prokopa. Ale w końcu nie wytrzymał i powiedział, że jesteśmy narodem, mającym wiele cech na "Z", jak: złośliwy, zgorzkniały, zepsuty, zakompleksiony, zawistny. Oto dwie z wypowiedzi zacytowanych przez Michała:
"Jeśli chodzi o Prokopa, nic z nim nie ma z chłopa, jest z niego ciota."
"Starzy zrobili Prokopiuka na stojąco w pociągu."
|