Tym razem duet z Kubą, który albo nic nie wie o siatkówce albo zaraził się od Koterskiego. Razem komentują przebieg meczu i zasady gry, co bywa momentami komiczne. Polacy "serbują" piłkę. Oczywiście nie obyło się bez telefonów związanych z siatkówką, i tym razem trafiali nieźle. Dzwonili do PZPS, ale dziewczynę zaskoczyli jeszcze w domu i niewiele mogła pomóc. Ale podała nr do menedżera reprezentacji siatkarzy, co chłopcy skrzętnie wykorzystali. Dzwoniąc do niego, okazało się że jest w hali na meczu. Interwencja dotyczyła poklepywania się naszych zawodników po pośladkach, żeby on coś z tym zrobił, bo to gorszy widzów. Oczywiście gość po chwili się zorientował w żarcie. Potem była ambasada Serbii oraz nagranie na sekretarkę Chajzera, którego zobaczyli w czasie relacji na trybunach hali.