Różne tematy poruszane były do tej pory w Klubie Lokatora. Mają one przywołać gen PRL, pokutujący we wszystkich tych, którzy urodzili się przed rokiem 1989. Było więc już o smakach, przekrętach, literaturze, Pewexach, idolach dzieci i młodzieży. Donosiliśmy, pękaliśmy ze śmiechu, piliśmy bez umiaru. Dzisiaj - na sportowo.
Sport zawsze cieszył się wielką popularnością w narodzie i gromadził na stadionach lub przed telewizorami mnóstwo widzów. W czasie największych imprez sportowych, ciekawych meczów piłkarskich lub Wyścigu Pokoju ulice miast pustoszały. Co jest znamienne, znawcy twierdzą, że w tamtych czasach polski sport stał na wyższym poziomie, a sportowcy odnosili bardziej spektakularne zwycięstwa niż dzisiaj. Czas PRL jednoznacznie kojarzył się z sukcesami piłkarzy, ale poza futbolem takich dyscyplin było więcej. Słuchacze, którzy dzwonili do Klubu Lokatora wymieniali kolarstwo z Szurkowskim i Szozdą, ping pong z Grubbą, lekkoatletykę i sławetny gest Kozakiewicza na Olimpiadzie w Moskwie (dlaczego tylko to?), rajdy samochodowe i Bublewicza. Jedne wydarzenia sportowe dostarczały więcej, inne mniej przeżyć i wzruszeń, w zależności od upodobań widzów.
Pamiętano też nazwiska komentatorów sportowych, dla których sport był lub jest prawdziwą pasją. W czasach PRL na ustach wszystkich były takie nazwiska jak Ciszewski, Tomaszewski, Hopfer czy Szpakowski.