Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 25 2012 09:04:04
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



Stara Chata
GastrofazaNieraz trzeba posłuchać w Gastrofazie o konkretnym jedzeniu i smakach w dosłownym tego słowa znaczeniu. Toż to w końcu pasmo smakoszy... dobrego żarełka.

Taką możliwość Paweł dał słuchaczom w piątkowy wieczór, zapraszając do AntyRadia Małgorzatę Roszkiewicz, właścicielkę restauracji - karczmy Stara Chata w podwarszawskim Zalesiu Górnym. Knajpa zaistniała na gastronomicznej mapie Warszawy i okolic kilkanaście lat temu, dokładnie w sierpniu 1995 roku. Powstała z upodobania do gotowania, wykazywanego przez jej założycielkę, której to wymyślanie potraw i ich przygotowywanie zawsze sprawiało przyjemność. Ba, za swoje zdolności kulinarne i za to, co dzięki nim tworzyła, była chwalona przez bliższych i dalszych znajomych i niejednokrotnie zachęcana do tego, aby spróbować swoich sił w takim przedsięwzięciu, jakim jest własna restauracja. Jak widać, przystała na to. Namacalnym dowodem jedynie słusznej decyzji, podjętej też w wyniku splotu różnych okoliczności (jak to w życiu bywa), jest Stara Chata. Jest jej królestwem, a ona sama panią na jej salonach... no, może izbach gościnnych, skoro to karczma.

Starą Chatę wymyśliła sama (hmm... można powiedzieć zaprojektowała, tak jak gdyby przyszło jej zaprojektować jakiś modny ciuch, jeśli wykonywałaby akurat swój wyuczony zawód projektanta mody), sama też ją zbudowała - prawie od podstaw. Restauracja szybko zaczęła się rozrastać, zyskiwała na popularności, ale to tylko mogło być miodem na serce jej właścicielki. Lubi swoją pracę, daje jej ona ogrom satysfakcji, chociaż - nie ukrywa tego - wymaga poświęcenia z jej strony. Sprawdza się tu chyba przysłowie, że bez pracy nie ma kołaczy. Cały czas trzeba być czujnym, wszystkiego doglądać, gdyż zawsze są jakieś problemy do rozwiązania (nazywane przez Małgorzatę Roszkiewicz ‘sprawami do załatwienia’). Każdy krok to kolejna wyuczona lekcja. Samo granie w duszy i zdolności kulinarne to za mało, żeby otworzyć knajpę. Trzeba też kochać ludzi, umieć ich wysłuchać i zgłębić ich potrzeby. Ot i recepta na knajpę, która wypala - według właścicielki Starej Chaty.

A co proponuje ‘spis do jadła’ karczmy? Serwowana jest tu kuchnia typowo polska – dania z mięs wieprzowych i wołowych, ryby, drób, pierogi, kulebiaki, żur na wędzonce i borowikach. Popisowe danie zależy od pory roku, ale powodzeniem zawsze cieszy się golonka, przygotowywana według specjalnej receptury właścicielki – marynowana przez kilkanaście dni w wymyślnie skomponowanej zalewie, pieczona w specjalnej ‘maszynie’ a następnie duszona. Jej anielski smak potwierdzili redaktorzy AntyRadia – Paweł (no, wiadomo) oraz Kosa i Makak, zwabieni zapachem zawartości kosza, z którym do Gastrofazy przybyła pani Małgorzata Roszkiewicz.

Na kuchni Starej Chaty poznali się już inni wielcy, jako że często bywają tu znane twarze, ale... nie wypada chyba zaglądać do talerza Agaty Młynarskiej, Zbyszka Buczkowskiego czy Piotra Najsztuba i pisać, co im najbardziej smakuje, gdy przyjadą przekąsić coś do zalesiańskiej knajpy. Należy obowiązkowo wspomnieć natomiast, że dania Starej Chaty miały swoje pięć minut w... kinematografii polskiej, odgrywając znaczącą rolę (na stole) w filmie Ogniem i mieczem (kaczki i gęsi pieczone z łbami i łapami, golonki, kapusta z dużymi skwarkami – wszystko tak, jak to drzewiej bywało) lub uświetniając, jako catering, premierę filmu Chopin - Pragnienie miłości. Pieczonego prosięcia ze Starej Chaty próbował też na planie filmowym Steven Seagal, gdy film z jego udziałem był kręcony w Polsce.

Jedzenie wciąga jak narkotyk, nieraz trzeba odespać kolację lub wyjść z narkotycznego odurzenia. Pani Małgorzata Roszkiewicz chyba przewidziała taką sytuację. Stara Chata oferuje przytulne... alkierze, w których można przytulić się do podusi. Aha, gdyby ktoś miał życzenie, może przyjechać do karczmy o siodle. Paśnik i woda dla konia gratis.

Dzisiejszą Gastrofazę, jak i poprzednie wydania tej audycji, można odsłuchać na stronie: KLIK.
Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
Tytuł Piosenki
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
260. Notowanie Turbo Top (20)
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
3.07, Warszawa - Rosetta (art Metal) ...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
257. Notowanie Turbo Top (20)
Gastrofaza 2.0.
Poznań, Koncert Blast Rites, Promo Gi...
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję