Bazując na marcowej Machinie (a jakże by inaczej...) oraz zamieszczonym tam artykule o Karelu Gott’cie panowie Przemysław ‘Jah Jah’ Frankowski i Witold ‘Vito’ Odrobina postanowili poruszyć temat stereotypów... Sposób, w jaki udało im się skojarzyć ze sobą te dwa tematy chyba na zawsze pozostanie tajemnicą, jednak faktem jest, że zagadnienie to zbadali bardzo dogłębnie
Czym stereotyp jest, każdy wie*, lecz ‘po co nam one?’, to już bardziej kłopotliwe pytanie. Dzielni panowie prowadzący znaleźli jednak osobę, która na nie odpowiedziała. Pani psycholog Joanna Heitman stwierdziła, że stereotypy są nam do życia niezbędne, gdyż upraszczają rzeczywistość i pozwalają nam przygotować się na to co nieznane... mają jednak również złe skutki. Tak więc, problem pojawia się kiedy nasz stereotyp jest negatywny, bo gdy zostanie potwierdzony, skutkuje to zakorzenieniem w naszym umyśle mało pozytywnego, a czasem i nieprawdziwego poglądu
Podczas kolejnego wejścia, Jah Jah i Vito sparafrazowali znane powiedzenie, głosząc, że ‘z sąsiadami jak z rodziną – najlepiej wychodzi się na zdjęciu’. Ale co tak naprawdę wiemy o państwach sąsiadujących z Polską oraz o ich mieszkańcach? Problem w tym, że faktycznie niewiele, bo znamy je głównie od strony autostrad, przejeżdżając przez nie w drodze do odleglejszych miejsc. Tak więc w pojęciu przeciętnego Polaka: Rosjanie bez przerwy piją wódkę, Niemcy żrą kiełbaski, a Czesi objadają się knedliczkami. Czy rzeczywiście?
O to zapytany został, w serii ‘Tysiąc pytań do tysiąca specjalistów’, pan Peter Kubera z Ambasady Republiki Czeskiej. Twierdzi on, że w relacjach Polacy – Czesi nie ma większych problemów, niestety mieszkańcy naszego pięknego kraju nie mogą pochwalić się wielką wiedzą na temat Czech, bo są one kojarzone tylko z Heleną Vondrackową, Karelem Gottem oraz Szwejkiem (...od biedy jeszcze czasem z ‘Kretikiem’). A przecież to sportowcy, jak upiera się rozmówca Antyradia-Machiny, powinni być najlepszym ‘towarem eksportowym’ naszych sąsiadów! Kilkakrotnie Czechy zostały też nazwane ...uwaga! ważna informacja dla wielbicieli złocistego trunku!... ‘światową piwną potęgą’. Aha. Informacja jakoby jedli dużo knedliczków została stanowczo zdementowana. :)
Sprawę tego, w naszym pojęciu, sztandarowego dania czeskiego wyjaśnił pokrótce Maciej Kuroń, który przyznał, że aktualnie łatwiej trafić na pizzę i frytki niż na dobre knedliczki, a to z powodu unifikacji światowej kuchni, która powoduje, że wszyscy jemy to samo...
Ciekawostką kulinarną była informacja pochodząca z maila od słuchacza/ki, który donosi, że Czesi oferują ogromny wybór soków bananowych własnej (!) produkcji. No cóż... sok z czeskich bananów? Pozostaje uwierzyć na słowo... ;)
Wieczór przełamywania stereotypów zakończył się apelem panów Vita i Jah Jah, niepocieszonych z powodu braku kontaktu z jakąś Czeszką. Tak więc panie...jeżeli któraś z was pochodzi zza południowej granicy, w imieniu Antyradia-Machiny prosimy skorzystać z tego maila: machina@antyradio.pl :)
* (a gdyby ktoś jednak nie wiedział, zapraszam tu w celu uzupełnienia swojej wiedzy: http://pl.wikipedia.org/wiki/Stereotyp ;) )