 Tematem dzisiejszej Strefy Biało – Czerwonej była subkultura gotycka, czyli inaczej rzecz ujmując - „goci”.
Subkultura ta jest związana z muzyką gotycką, która – jakby na nią nie patrzeć – jest jednak niejednorodna ze względu na wpływy na nią muzyki elektronicznej, punka, death metalu, black metalu, neofolku, industrialu oraz innych nurtów. To właśnie powoduje, że wewnątrz niej istnieją spory o określenie, czym właściwie jest gotyk. Zjawisko jest dosyć trudne do scharakteryzowania. Członków tej subkultury cechuje pewien dystans do świata, werbalne uwielbienie śmierci, namiętna czasem i romantyczna postawa życiowa. Często wśród gotów dostrzec można zainteresowanie okultyzmem, literaturą, sztuką, wampiryzmem. Z drugiej strony nie ma żadnego wyznacznika zainteresowań, które łączą członków tego ruchu.
Subkultura gotycka jest postrzegana jako "mroczna" i dla osób z zewnątrz często jest niezrozumiała. W powszechnej opinii króluje stereotyp wiecznie zasmuconego, samookaleczającego się gota. Ponadto wielu ludzi błędnie utożsamia subkulturę gotycką z satanizmem. Miejscem integrującym tę społeczność dzisiaj jest przede wszystkim festiwal Castle Party organizowany rokrocznie w Bolkowie.
A co w Antylogii polskiego rocka? Oto dzisiejsze słowa pomocne w rozwiązaniu konkursu: Kozak, Piła, Zippo, przeciwieństwo chłopców. Chodziło oczywiście o Pidżamę Porno i utwór kapeli „Poznańskie dziewczęta”, pochodzący z wydanego w 1997 roku albumu „Złodzieje zapalniczek”. Podpowiedzi idealnie wskazywały, o kogo może chodzić, chociaż sam utwór okazał się być jasny dopiero po ostatniej wskazówce. Niektórzy mogli sobie przecież pomyśleć, że redaktoru Frankowskiemu chodzi o „Ezoteryczny Poznań” – utwór promujący album, a tu... niespodziewajka. Chodziło o dziewczyny, mieszkające w Poznaniu.
Liderem Pidżamy Porno jest Krzysztof "Grabaż" Grabowski, którego część tekstów funkcjonuje również bez muzyki (to tak na marginesie). Grupa powstała w grudniu 1987 roku, z inicjatywy Grabaża i Andrzeja „Kozaka” Kozakiewicza, ówczesnych studentów poznańskiego uniwersytetu, pochodzących... z Piły.
Na dzisiaj to już wszystko. I pamiętajcie, że wszystko dobre, co polskie :)
|