Wyniki badań przeprowadzonych przez Wydział Psychologii UW wykazały, że największe zagrożemie na drodze stwarzają kierowcy-cholerycy. Ta informacja posłużyła Maćkowi Zientarskiemu za punkt wyjścia do snucia opowieści związanych z impulsywnym zachowaniem swojego ojca.
Słuchacze dowiedzieli się zatem m. in. o fruwającym słoiku z dżemem, który zatrzymał się dopiero na kaloryferze, a także o fragmencie z rzuconego kieliszka tkwiącym w obrazie. Sam Włodek Zientarski przyznał się również do tego, że kiedyś ze zdenerwowania tak mocno uderzył rękami w klakson czym spowodował jego nieprzerwane piszczenie przez dłuższy czas.
Prócz tego prowadzący przedstawili efekty kolejnych badań. Zgodnie w ich wynikami ponad połowa Brytyjczyków uważa, że ich samochód ma płeć.
Poruszona została także kwestia tzw. "mrugania" światłami w celu poinformowania innych zmotoryzowanych o zbliżającej się kontroli radarowej. Włodek Zientarski polecił każdemu ze słuchaczy rozważenie słuszności takiego postępowania we własnym sumieniu. Obaj redaktorzy solidarnie przyznali się do stosowania powyższej praktyki.