 Piotr Gembarowski rozmawiał dzisiaj z posłem PO - Tadeuszem Rossem.
Pan Tadeusz nie jedzie do Tyńca do klasztoru Banedyktynów na "dni skupienia", ponieważ woli się wyciszać sam. Wyjazd ten może nosić w sobie elementy spektaklu, tak jak i cała polityka, ale trudno to oceniać, ponieważ nie wiemy czy uczestnicy tego wyjazdu nie czuja autentycznej potrzeby brania w nim udziału. Donald Tusk stwierdził, że Amerykanie robi± bł±d utrzymuj±c wobec Polski rygor wizowy i że to Stany mog± na tym stracić. Ross twierdzi, że był to pewnie zabieg dyplomatyczny i pokazanie, że nie będzie kolejnych pró¶b. Nie ma co się dziwić premierowi, że nie ma ochoty znowu błagać o to, czego tyle razy nam odmawiano. Oczekuje się od nas brania udziału w utrzymywaniu ładu na ¶wiecie, a w zamian nie traktuje odpowiednio.
|