 Od 2005 roku Stare Miasto w Zamościu jest ciągle w remoncie. Rewitalizacja całego zespołu staromiejskiego ma się zakończyć za dwa lata i kosztować w sumie ponad 60 milionów złotych. Odnawiane są zabytkowe kamienice i uliczki. Problem w tym, że na nowej kostce brukowej, tu i ówdzie pojawiły się już brunatne plamy. Straż miejska zaczęła badać zjawisko i okazało się, że plamy pochodzą z samochodów, głównie zachodnich (ciekawe skąd taka uszczegółowienie?). Kierowcy kapiących aut dostaną najpierw ostrzeżenie i zakaz wjazdu na Stare Miasto. Przynajmniej do czasu uszczelnienia wszystkich instalacji. A jeśli samochód nadal będzie po sobie zostawiał plamy oleju, posypią się mandaty. Mogą sięgnąć nawet 200 zł.
Karol, Wojciech, Marek - o trojaczkach w polskim wojsku zaczął Vito, z związku ze świętem armii. Tydzień temu bracia z Gorzyc założyli wojskowe mundury. Służą w szeregach 2 Mazowieckiej Brygady Saperów w Kazuniu Nowym, gdzie o trojaczkach zdążyło się już zrobić dość głośno. Vito jest ciekawy, jak sobie radzi z nimi ich dowódca. Skoro nie można ich odróżnić. Jak przejdą erę kota, to wg Vita powiedzenie „saper myli się tylko raz” straci na znaczeniu.
Secesyjne ornamenty, lustrzany sufit i wnętrze obite burgundowym pluszem – w tak wyrafinowanych okolicznościach, już od poniedziałku, będzie można w Krakowie napić się kawy i posłuchać opowieści o jego zabytkach. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że wyjątkowa kawiarnia ma dwa wagony, a widok za oknami zmienia się jak w kalejdoskopie. Niezwykła kawiarnia ma wzbogacić turystyczną ofertę miasta pod hasłem „Cracow for you”. Vito dziwił się tym entuzjazmem krakusów. Przecież wystarczy pojechać do Warszawy czy na Śląsk i wsiąść do „15” czy „22” i wtedy zobaczycie prawdziwą secesję. Poza tym usłyszycie prawdziwe historie z miasta, a nie jakieś „ą, ę” z kawą. Kraków jest zawsze z tyłu - niestety.
Przed defiladą naszych wojsk, Vito przedstawił problemy Francuzów z maszynami latającymi. Z powodu hałasu i bałaganu w powietrzu, władze francuskiej Riwiery zakazały lotów śmigłowców należących do rozpuszczonych gwiazd i milionerów. Jeszcze do niedawna, na niebie Saint Tropez roiło się od helikopterów, które stały się ulubionym środkiem transportu milionerów, oraz sławnych aktorów i piosenkarzy, spędzających tam wakacje. W normie było m.in: ciągle zmienianie zapowiadanych tras i godzin lotów, lądowanie w niedozwolonych miejscach. Milionerzy i gwiazdy będą musieli teraz przesiąść się do limuzyn i stać w korkach na wyjątkowo zatłoczonych w sierpniu drogach francuskiej Riwiery. O fakcie przepełnienia kurortu świadczy fakt niewpuszczenia do jednego z klubów Toma Cruise’a. Gwiazda usłyszała, że nie ma już miejsca, nawet dla niej.
Laserowe mierniki i fotoradary to od lat postrach kierowców prawie we wszystkich krajach. Na Białorusi nikt nie myśli o wprowadzaniu takich nowinek technicznych. Mandaty są ciągle niezbyt wysokie i niezwykle ciężko je egzekwować. Więc pomysłowi policjanci postanowili z innej beczki podejść do problemu. Teraz przejeżdżając przez ten kraj można zobaczyć taką scenkę: na poboczu szosy stoi milicjant z radarem w dłoni. W takiej sytuacji każdy automatycznie przyhamuje. Dopiero później okazuje się, że na poboczu stoi przebieraniec - manekin, taki sklepowy, ale z ruchoma ręką, która podnosi i opuszcza atrapę radaru.
Pomnik Ofiar Terroru Komunistycznego miał stanąć przed gmachem Sądu Rejonowego w Bytomiu w tym roku. Wszelkie pozwolenia wydano, lecz w ostatniej chwili nie zgodzili się na to sędziowie. Tłumaczą, że pomnik w tym miejscu może zakłócić pracę sądu i zagrażać jego pracownikom. Na szczegółowe pytanie usłyszeliśmy, że może się zdarzyć, że będą pod nim demonstrować zarówno jego zwolennicy, jak i przeciwnicy. Taka sytuacja może utrudnić np. dowiezienie do sądu oskarżonego czy spokojne wysłuchanie zeznań świadków. Vito podsumował całość, że w takim razie może niech powstanie tam pomnik ofiar... sądu okręgowego.
W Radomiu wzięto się za dłużników, ale nietypowych, bo niepłacących za dzierżawę rodzinnego grobu na cmentarzu. Kierownictwo radomskiej nekropolii rozpoczęło ściąganie opłat, a niektórzy właściciele nie płacą nawet od 40 lat. Na cmentarzu jest 40 tys. grobów, a opłaty są wnoszone zaledwie od 1400 mogił. Gdy nie będzie odzewu, wyślą ponaglenia z informacją o likwidacji grobu. Zatrudnienie firmy windykacyjnej jest ostatecznością.
|