Miał być Taniec z gwiazdami (zaadaptowany do warunków AntyRadia), a w zasadzie taniec z jedną z tancerek znaną z telewizyjnego programu o tym tytule, emitowanego w TVN, a był taniec z... garami.
Nieraz tak się zdarza, że zaproszony przez Pawła gość nie pojawia się w studiu, nie informując do ostatniej chwili, albo w ogóle, że coś mu niespodziewanie wypadło i że nie należy spodziewać się go w Gastrofazie w charakterze gościa specjalnego (czytaj: dania głównego) audycji. Tak było i dzisiaj, w środowy wieczór. Zaproszona do AntyRadia na soczystą rozmowę Ewa Szabatin - tancerka klasy ‘S’, wielokrotna mistrzyni Polski w ‘standardzie’ i ‘łacinie’, laureatka wielu międzynarodowych nagród, występująca w trzech edycjach Tańca z gwiazdami (jako partnerka Przemysława Sadowskiego, Rafała Olbrychskiego i Mateusza Damięckiego) - nie pojawiła się w studiu i nie raczyła poinformować Pawła (a tym samym słuchaczy), że nie będzie jej w Gastrofazie. No cóż, wybrała być może inną, atrakcyjniejszą imprezę, na której ‘obowiązkowo’ musiała być jako gwiazda. Gdyby przyjechała do studia AntyRadia, mogłaby co najwyżej zostać bohaterką newsa na portalu AntyFani.pl, a tak jej udział w evencie odnotuje może Pudelek, Kozaczek lub jakiś tabloid...
Program przybrał z konieczności (ale ku wielkiej radości gastrofazowiczów) swoją postać ze starej, niedzielnej formuły. Było praktyczne gotowanie, dzielenie się przepisami kulinarnymi – zarówno na przedświąteczne, jak i wigilijno-świąteczne dania oraz ogólnymi spostrzeżeniami na temat przygotowań do świąt, które tuż-tuż... W końcu za pięć dni Wigilia. Z konkretów, zaistniał m.in. przepis Pawła na ‘różowo zachmurzone łososie z sosem teriyaki na pumperniklu’ (ach, ta ars poetica Mistrza!), przepis na ciasto na bazie białej czekolady – anty ‘brownie’, czyli ‘whitie’ (również autorstwa Pawła) oraz przepisy jednej ze słuchaczek: na białe ciasto z makiem o dźwięcznej nazwie ‘piegus’ oraz na smażone, panierowane kapelusze grzybowe na kolację wigilijną, które są przygotowywane corocznie w jednym z warszawskich domów, a znane przede wszystkim doskonale (jako ludowa potrawa) na Warmii, Mazurach i na Podlasiu - co potwierdziła mailowo niejednokrotna bywalczyni Gastrofazy - Adrianna Ewa Stawska, literatka, autorka książek kulinarnych.
Paradoksalne, ale słuchacze nawet lubią, gdy od czasu do czasu Gastrofaza przebiega w takiej właśnie postaci. Hmm... chyba jednak przepadamy za kucharzeniem i mówieniem o jedzeniu. Dzisiaj, dodatkową atrakcją programu była możliwość przejęcia od Pawła najnowszej książki kulinarnej autorstwa Barbary i Piotra Adamczewskich - Rodaku, czy ci nie żal?, opatrzonej ich autografami. Nagrodzeni zostali nią najbardziej aktywni słuchacze – autorzy przedświątecznych i świątecznych smakołyków.
I znowu, nie wiadomo kiedy minęły dwie godziny Gastrofazy, w której – tym razem – gośćmi wyjątkowymi i specjalnymi byli wszyscy słuchacze. Ci, którzy nie mogli jej dzisiaj słuchać, mają szansę odtworzyć ją sobie stronie www.gdziezjesc.info/gastrofaza.htm.