 Zagadka: czego Vito i Jah Jah nie mają, a bardzo by chcieli mieć? Tatuaż oczywiście. Temat jak zawsze powered by Machina, w której na 9. stronie można odnaleźć zdjęcie mężczyzny z tatuażami i skaryfikacjami, czyli bliznami powstałymi po celowym uszkodzeniu ciała.
Historia tatuażu jest stara jak historia ludzkości. Już pierwotne plemiona modyfikowały sobie ciało w różny sposób. Początkowo poprzez skaryfikacje, później dodając barwnik do gojących się ran, a następnie tworząc na ciele rozbudowane malowidła. Barwniki były oczywiście naturalne, typu czerwona ochra, a tatuaże zawsze miały jakieś znaczenie, symbolizowały męstwo lub chroniły przed demonami.
Ta symbolika znaków na ciele pozostała do tej pory, ale specjaliści od tatuażu mówią, że wyjątkowe znaczenie małego znaczka, chińskiej litery, itp. to wymysł mediów. Aby tatuaż niósł ze sobą wartości nie tylko symboliczne, ale i artystyczne, musi być duży. Każdy wytatuowany pewnie tłumaczy sobie na swój sposób to, co ma na ciele, ale szczególną grupą są tutaj więźniowie. Tatuaż to forma wyróżnienia z tłumu więźniów. Gitowska kropka w kąciku oka, stopnie wojskowe tatuowane na barkach recydywistów, czy półksiężyc zwykle w okolicach kostki, jako znak rozpoznawczy złodziei to tylko kilka przykładów z tej subkultury. W więzieniu dochodzą jeszcze sznyty udowadniające odporność na ból, czyli nacinanie ciała ze sznytą królewską na czele. Nacięcie owo prowadzi od stopy lewej, wzdłuż ciała, pod pachą, wzdłuż ręki do palców i z powrotem, szyją, przez głowę i do prawej stopy... Czyli trzeba się nieźle pochlastać.
Skaryfikacje, czy inne celowe uszkodzenia ciała funkcjonują także na wolności. Szczególne znaczenie mają w dalekowschodnich rytuałach religijnych, gdzie derwisze przecinają, nacinają, przebijają sobie ciało w wyjątkowo nieapetyczny sposób, ale często nie widać przy tym śladów krwi. Psycholog, pani Maja Pakiewicz ostrzegła jednak, że jeśli uszkodzenia ciała wychodzą poza rytuał religijny, to mamy do czynienia z patologią.
Piercing, czyli kolczyki i inne metale "tu i ówdzie" to chyba najbardziej rozpowszechniona forma ozdabiania ciała. Jah Jah przyznał się do posiadania małego kolczyka w uchu, który nosi co najmniej od wczesnego paleozoiku, ale o znaczeniu takiej ozdóbki, poza stwierdzeniem że jest pedalska, nie chciał opowiedzieć. Ekspertem w tym temacie był dziś Tomasz 'Lipa' Lipnicki (m.in. Skawalker, Illusion, Lipali), który kolczyki posiadał w: sutku, nasadzie nosa i wardze. Wyciągnął jednak wszystkie, bo przeszkadzały, rany nie chciały się goić, itp. Natomiast tatuaży usunąć tak łatwo się nie da, więc ma je wszystkie, a sprawił sobie na ciele m.in. symbole kwiatów, smoka, stracha na wróble z księgami(?). Wszystko to ma jakieś znaczenie. Lipa opowiedział ciekawą historię związaną ze swoimi dziarami. Kiedy grał jeszcze w Illusion, pojechał nad jezioro razem z kolegami, tak samo gęsto pomalowanymi. No i pewnego pięknego dnia przyszła po nich policja, bo gdzieś niedaleko obrabowany został bank, a jak wiadomo, ci z tatuażami to najbardziej podejrzany element.
Słuchaczom oczywiście temat jest nieobojętny, więc zasypali skrzynkę machina@antyradio.pl górą maili. Byli przeciw takiemu "oszpecaniu ciała" lub chwalili się swoimi tatuażami, a także osiągnięciami w samookaleczeniu... i dobrze, że w tym momencie program się zakończył, bo zaczynało się robić coraz bardziej ekstremalnie.
PS. W sobotę inauguracyjna impreza w warszawskim Hard Rock Cafe, zatem Jah Jah i Vito zapraszali do przesyłania na skrzynkę Machiny zdjęć przedmiotów, które posiadają słuchacze, a które wcześniej należały do znanych osób... Może zawisną w Hard Rock Cafe...
|