Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 25 2012 09:59:50
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



To be or not to be...
Gastrofaza

Słuchacze AntyRadia lubią podróżować i zgłębiać nowe smaki, ale któż tego nie lubi? Dzisiaj kolejna podróż w Gastrofazie, w zupełnie innym kierunku, niż wczoraj. Wczoraj daleka Birma, dzisiaj zdecydowanie bliższa Dania, oddalona od wybrzeża Polski zaledwie o 120 kilometrów. Taki dystans trzeba pokonać, aby dostać się na Bornholm i postawić stopę na duńskiej ziemi.

Do Danii dotrzeć łatwo - możliwości bezpośrednich połączeń jest wiele. Kursują promy i samoloty (te bardzo często), można dojechać też samochodem, podróżując przez Niemcy i przekraczając granicę niemiecko-duńską. Dania to przede wszystkim jej stolica - Kopenhaga, w której mieszka 1/5 pięciomilionowej populacji kraju, a ponadto cztery inne większe miasta (w tym Århus i Alborg) oraz 403 wyspy – niektóre bezludne. Cały obszar Danii połączony jest setkami mostów, a tam, gdzie ich nie ma, pływają kilka razy dziennie promy, którymi bez kłopotu można dostać się gdziekolwiek się chce. Mówiąc o Danii, nie można pominąć Grenlandii - krainy psów husky, fok i lisów polarnych oraz Wysp Owczych z niezapomnianymi krajobrazami. To także ten kraj.

Przewodniczką po pięknej, nordyckiej Danii był dzisiejszy gość Pawła - Agnieszka Blandzi z Duńskiej Izby Turystyki. Oprowadzała, zachęcała i nawet bardzo nie musiała kusić - już chce się tam jechać, ot chociażby po to, aby spędzić w Danii przynajmniej weekend. Najlepiej w Kopenhadze.

Dania – najstarsze królestwo na świecie (liczące sobie tysiąc lat), jest krajem, w którym panuje przyjazny klimat (dosłownie i w przenośni), poczucie swobody, nieco ekscentryczności i niekonwencjonalności. Symbolem społeczeństwa jest królowa  Małgorzata II - monarchini kochająca bardzo swój naród i przez niego z wzajemnością uwielbiana. Duńczyków charakteryzuje coś, co określa się mianem hygge, a co oznacza ciepły, bezpretensjonalny sposób bycia, sposób spotykania się ze znajomymi i nieznajomymi. Naród ten ubóstwia naturalność. W Danii w cenie jest także swoboda (w tym obyczajów). Tu nawet pospolita świnka ma zagwarantowane konstytucyjne prawo do własnego cienia (w chlewiku), tu od szefa można dostać wolne ‘na zakochanie’, jeśli zajdzie taka potrzeba.

Duńczycy dumni są ze swoich tradycji i swojej narodowości. Obchodzą przeróżne święta wikingowskie (urządzając przy tym turnieje na miecze), zajadają się smorrebrodami (otwartymi kanapkami ze wszystkim co najlepsze w Danii, które wymyślono już w dziewiętnastym wieku), a także bułkami z kiełbaskami (takimi duńskimi hot dogami). Smorrebrodów musi spróbować każdy szanujący się turysta. Bez trudu można je dostać, jako że sprzedają je liczne sklepy w każdym mieście. Bogate tradycje dotyczą także napojów – w tym piwa (które pili już wikingowie) i kawy. Herbata nie jest taka popularna, chociaż w Kopenhadze są aż dwa (sic!) sklepy herbaciane, w których serwowana jest ona ze słynnymi maślanymi ciasteczkami.

Piwo duńskie (najbardziej znane gatunki to Carlsberg i Tuborg) bije podobno na głowę większość piw europejskich. Warzone jest z jęczmienia, a obecność na kapslu butelki korony królewskiej wskazuje na to, że produkowane jest pod auspicjami królewskimi. Bardzo popularna w Danii jest kawa, parzy się ją w tym kraju od siedemnastego wieku. W sklepach z upominkami można kupić słynny dzbanek Madam Blue, w jakim zazwyczaj przygotowywało się ją w dawnych czasach. Teraz używa się dzbanka Stelton.

Kuchnia duńska nie ma dużo wyszukanych i znanych dań. Tradycyjne potrawy bazują na mięsie i rybach, a największym przysmakiem jest śledź wędzony z Bornholmu, popijany Akvavitą. Duńczycy grzybów leśnych boją się jeść (poza kurkami, które bardzo cenią), nie znają ich, nie rozróżniają i nie zbierają.

O Danii można byłoby jeszcze długo pisać, ale... nic nie może wiecznie trwać (lalala)... Parafrazując słynnego księcia duńskiego z szekspirowskiego dramatu... być albo nie być... w Danii, należy stwierdzić obiektywnie, że oczywiście należy pojechać i spędzić (być) w kraju Hansa Christiana Andersena i Karen Blixen (Pożegnanie z Afryką) parę dni. Naprawdę warto.

Dzisiejszą Gastrofazę, jak i poprzednie wydania tej audycji, można odsłuchać na stronie: KLIK.

Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
Tytuł Piosenki
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
260. Notowanie Turbo Top (20)
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
3.07, Warszawa - Rosetta (art Metal) ...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
257. Notowanie Turbo Top (20)
Gastrofaza 2.0.
Poznań, Koncert Blast Rites, Promo Gi...
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję