Od jutra koniec żałoby narodowej, ogłoszonej po katastrofie prezydenckiego samolotu, jaka wydarzyła się przed ponad tygodniem w Smoleńsku. Ramówka AntyRadia ze wszystkimi swoimi programami, ‘ulubionymi’ reklamami i dżinglami wraca na normalne tory.
Ale to od jutra. Dzisiaj, póki co jeszcze według ‘starego’ porządku, obowiązującego od dziewięciu dni. Emocje wśród biesiadników, wywołane tym tragicznym wydarzeniem, nie opadły i należy przypuszczać, że będą nimi targać jeszcze dłuuugo. Nie ustaną chociażby z tego powodu, że jego okoliczności nie są do końca jasne. Niektórzy są zdania, że dopiero teraz zacznie się prawdziwe piekiełko. Teraz, czyli po zakończeniu oficjalnej żałoby narodowej, w czasie której zarówno ludzka przyzwoitość, jak i moralność oraz dobry smak nakazywały - ze względu na szacunek dla wszystkich tych, którzy zginęli w tak tragicznych okolicznościach - zachowywać się ‘ciszej nad tą trumną’.
Na kamieniu rodzą się spiskowe teorie dziejów co było przyczyną katastrofy, kontrowersje wywołuje nieustannie miejsce spoczynku Prezydenta i Pierwszej Damy R.P. Wydaje się, że szczególnie w tej drugiej kwestii ‘gdybanie’ co byłoby godniejsze i właściwsze, roztrząsanie i spieranie się, czy miejsce to – czyli krypta pod Wieżą Srebrnych Dzwonów w wawelskiej katedrze – jest odpowiednią ‘lokalizacją’, w której mogłaby spocząć prezydencka para, czy lepszą ze wszech miar byłaby chociażby Aleja Zasłużonych na warszawskich Powązkach, jest odrobinę już… bez sensu. Decyzje zostały podjęte, uroczystości pogrzebowe są praktycznie w toku. Sama ceremonia z udziałem wielu osobistości z różnych państw świata, którym chmura pyłu wulkanicznego z Islandii nie przeszkodziła przylecieć do Krakowa, rozpoczyna się w dawnej stolicy Polski dziś wczesnym popołudniem.
Każdy ma prawo do wyrażenia swojego zdania i do swojej opinii na dany temat – szczególnie w audycjach AntyRadia. I dzisiaj także biesiadnicy zgromadzeni przy stole nóżek pozbawionym – szczególnie ci, którym nie udało się z różnych powodów zrobić tego w poprzednich odcinkach Blatu, nadawanych z zachowaniem żałoby – skorzystali z tego przywileju, wrzucając swoje trzy grosze do dyskusji. Co z siebie wyrzucali spontanicznie i bez zahamowań na adres loroch@antyradio.pl?
Kluczowymi w blablaniu były słowa ‘pochówek na Wawelu w towarzystwie królów’, ale pojawiły się także spostrzeżenia i komentarze w innych kwestiach, jak chociażby ‘obowiązkowe’ wycieczki do Katynia i… na Wawel. Ale kogo? Ale po co? Ale z jakiego powodu? Tak naprawdę, do końca nie wiadomo, o co właściwie chodzi i gdzie jest pies pogrzebany. Jak grzyby po deszczu pojawiają się - głównie na niektórych portalach społecznościowych - różne wątki i tematy, którym towarzyszą mniej lub bardziej głupawe komentarze i jałowe dyskusje. W takiej sytuacji chciałoby się powtórzyć za Lemem - jak zauważyła jedna z biesiadniczek, że gdyby nie Internet, to nie można byłoby dowiedzieć się, że na świecie jest tylu idiotów...
Nie dajmy się zwariować w tym smutnym czasie. Za tydzień stół z powyłamywanymi nogami w zwyczajowych okolicznościach przyrody. Dzisiejszy odcinek jest nagrany i możliwy do odsłuchania w każdej chwili. Wystarczy kliknąć TU.