Dzisiaj, obecnością swoją polankę w Kampinosie zaszczycił komiksiarz - rysownik komiksowy z Łodzi, od jakiegoś czasu mieszkający w Warszawie. Dla przyjaciół i rodziny – ‘Trust’, dla pozostałych – Przemysław Truściński. On to właśnie był gościem Tomka Kina w ten czwartkowy wieczór.
Absolwent łódzkiego ASP, z mlekiem matki wyssał zdolności plastyczne. Całe swoje dotychczasowe życie rysuje komiksy i jest niezły w tym, co robi – jak twierdzą ci, którzy je czytają i oglądają. Bez rysowania nie może zresztą wytrzymać. Z tego powodu nauczył się chociażby posługiwać lewą ręką, gdy przez dwa lata – w wyniku wypadku – nie mógł ruszać prawą. Jest znany najbardziej jako autor ‘najgroźniejszych’ komiksów – horrorów. W tym roku był dyrektorem artystycznym i jednym z jurorów wielkiego przedsięwzięcia - konkursu na komiks o Powstaniu Warszawskim, ogłoszonego przez muzeum Powstania Warszawskiego. Najlepsze prace rysowników - czołówki polskich artystów, biorących udział w konkursie, zostały wydane w formie antologii.
Chociaż jest muzycznym ‘cieniasem’ – jak o sobie mówi – słuch ma i ‘wyhacza’ niezłą muzę, czyli... może się jednak trochę na niej zna? Przynajmniej na swój sposób... Nie ma w tym nic paradoksalnego, ale... z muzyką nierozerwalnie jest związana jego praca. Bez niej nie da się tworzyć komiksów, ona inspiruje do działania, ona po prostu nakręca.
Przy doborze muzyki, jaką prezentował na polance w Kampinosie, autor komiksów–horrorów nie kierował się zasadą ‘zło–krew–śmierć’, chociaż – należy przyznać – przyniósł ze sobą trochę innych dźwięków niż te, które wybrzmiewają na co dzień w Antyradiu. Łódź ponoć industrialem stoi... Było więc trochę industrialu, trochę elektroniki, trochę techno.