Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 25 2012 10:16:31
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



Tu mieszkają najszczęśliwsze łaciate
GastrofazaNie tylko szczęśliwe łaciate, które mają prawo czuć się wśród lodowych szczytów Alp, jak w siódmym niebie, ale także inne symbole kojarzą się z tym krajem położonym w samym sercu Europy, w którym przez parę dni gościł z wizytą Paweł Loroch.

Są nimi chociażby dokładne i precyzyjne zegarki, w których wszystko chodzi jak należy, są nimi także - bez dwóch zdań - banki, w których konto jest równie pewne, jak punktualność wspomnianych zegarków. Mówiąc o tym kraju nie można byłoby nie wspomnieć niezliczonych gatunków żółtych serów oraz czekolady – mlecznej, śmietankowej, gorzkiej czy białej, w różnych kształtach i postaciach oraz z różnymi dodatkami, z którą nie mogą równać się żadne czekolady na świecie. Wiadomo. Tak, jak sery, wytwarzana jest ona z mleka, dostarczanego przez szczęśliwe krowy, które w stan euforii wpędzają piękne widoki lodowych szczytów Alp, smaczne i świeże zioła, którymi karmią się na łąkach w dolinach oraz pełne spokoju i pozbawione problemów życie. W tym pięknym kraju w ogóle wszystko jest uporządkowane, bardzo czyste, dokładne i skuteczne...

Tak, tak... Nie da się ukryć - Pawła poniosło... do Szwajcarii, gdzie Gastrofaza jeszcze nie bywała. Zrobił stosowny rekonesans, dużo widział, mniej jadł (raczej degustował) i wrócił do kraju pełen najwspanialszych wrażeń, z którymi ochoczo dzielił się ze słuchaczami. Ma ich tak dużo, że będzie opowiadał o wszelakich smakach i zapachach tego alpejskiego kraju – w tym kulinarnych - przez trzy kolejne dni. Dzisiaj pierwsza odsłona trzydniówki.

Szwajcaria to konfederacja 23 kantonów, poprzecinanych wysokimi górami, niezwiązanych wspólnym językiem, zachowujących swoją daleko idącą niezależność i jednocześnie doskonale współpracujących ze sobą. Odrębność językowa poszczególnych kantonów (mówi się tutaj po niemiecku, francusku, włosku i retoromańsku) wyznacza niejako cztery światy i cztery kuchnie. Paweł rozpoczął swoją podróż po Szwajcarii od kantonu Wallis (Valais) i malowniczego, zabytkowego - bo średniowiecznego, miasteczka Brig, w którym wszystko jest przygotowane do przyjęcia gości – zimą narciarzy, o innych porach roku – lubiących spacery po górskich dolinach. Tam też odnotowywał pierwsze smaki szwajcarskie – klasyczne suszone mięsiwa, wspaniałe wędliny - podawane na przystawkę skropione oliwą i doprawione pieprzem, pyszne sery, doskonałe wina oraz sznycle wieprzowe (Szwajcarzy uwielbiają mięso w takiej postaci).

Kanton Wallis wydaje się być okolicą szafranem pachnącą. Bardzo ciekawa i bardzo droga to przyprawa - jeden jej gram wart jest tyle, co gram złota. Pozyskuje się ją z - hodowanych od wielu lat w dolinach - krokusów. Potrzeba ich mnóstwo, aby uzyskać minimalną ilość szafranu, stąd i jego wysoka cena. W okolicy Brig znajduje się szafranowe muzeum oraz restauracja, serwująca mnogość dań z szafranem – zupę szafranową, risotto z szafranem, mięso w sosie szafranowym. Tylko desery były go pozbawione. Tego wszystkiego Paweł oczywiście próbował i należy mu wierzyć, iż kolacja w Mundzie, tą przyprawą pachnąca, pozostanie na długo w jego pamięci.

W pierwszej odsłonie słów kilka jeszcze o winach i serach szwajcarskich. Jedne i drugie są wspaniałe i występujące w wielu rodzajach i gatunkach. Mówi się, że wina szwajcarskie są tak dobre i tak drogie (jak wszystko w tym kraju), że Szwajcarom nie chce się ich eksportować za granicę i sami je wypijają. Odwrotnie jest z serami, których produkcja jest niemalże narodowym przemysłem tego kraju – ten można kupić na całym świecie. Najbardziej znane gatunki to emmentaler – ponoć bardzo dietetyczny, bo składający się z samych dziur oraz gruyère. Przygotowuje się z nich tradycyjne potrawy szwajcarskie – raclette (dawne danie pasterskie) i fondue, narodowy posiłek Szwajcarów.

Na dzisiaj koniec. Jutro też jest Gastrofaza, a w niej kontynuacja smaków Konfederacji Szwajcarskiej. Tak więc – do jutra.

Dzisiejszą Gastrofazę, jak i poprzednie wydania tej audycji, można odsłuchać na stronie www.gdziezjesc.info/gastrofaza.htm.
Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
Tytuł Piosenki
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
260. Notowanie Turbo Top (20)
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
3.07, Warszawa - Rosetta (art Metal) ...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
257. Notowanie Turbo Top (20)
Gastrofaza 2.0.
Poznań, Koncert Blast Rites, Promo Gi...
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję