Oboje zajmują się kulinariami stosowanymi od lat. Lubią smacznie zjeść, lubią gotować. W piątkowy wieczór byli gośćmi Pawła w Gastrofazie.
Dla prawdziwych smakoszy życia wszystko jasne – mowa o Barbarze i Piotrze Adamczewskich. Tworzą jedyne chyba w Polsce małżeństwo ekspertów kulinarnych. Na gotowaniu znają się doskonale, a swoją wiedzą i doświadczeniem ochoczo dzielą się z innymi. Oprócz tego, że są autorami kilku książek kucharskich, wydanych (łącznie) w ponad dwumilionowych egzemplarzach, to prowadzą portal (KLIK). Każdego dnia zamieszczane są na nim przepisy kulinarne, według których można przyrządzić smaczne i ciekawe dania. Co ważne, każdy przepis zanim podany zostanie na ich stronie internetowej, jest przez nich wypróbowany i sprawdzony, bez względu na to, czy będzie to przepis przywieziony z zagranicy, usłyszany od znajomych czy też od czytelników ich książek.
To oczywiście nie koniec medialnej działalności Barbary i Piotra Adamczewskich. Często zapraszani są do radia i telewizji – tam też gotują, chociaż prawdę powiedziawszy bywalczynią studia radiowego czy telewizyjnego jest raczej pani Barbara. Pan Piotr udziela się za to w większym stopniu na stronach internetowych. Prowadzi tutaj blog (KLIK), w którym jest niemalże zakochany. Na początku nic na to nie wskazywało, że polecenie naczelnego Polityki, nakazujące redaktorom tygodnika obowiązkowe ‘pisanie pamiętnika w sieci’, przerodzi się w największą przyjemność – a tak się stało. Blog Gotuj się! ma wielu sympatyków i entuzjastów. Codziennie odwiedza go mnóstwo blogowiczów, którzy natychmiast reagują na wpisy, komentują je, czynią uwagi i dygresje. Poza pisaniem (książek i bloga), Piotr Adamczewski zajmuje się... krytyką. Od kilkunastu lat, w ramach swoich obowiązków redaktorskich, razem z prof. Andrzejem Garlickim recenzuje bowiem lokale gastronomiczne.
Państwo Adamczewscy codziennie prowadzą kuchnię. Poza nowymi przepisami na swoim portalu oraz blogowaniem, które jest także pewnego rodzaju poradnikiem kulinarnym (szczególnie, gdy działania pana Piotra rejestrowane są kamerą, a filmy można obejrzeć na YouTube), każdego dnia powstaje kawałek ich nowej książki, oczywiście książki o gotowaniu. Ostatnia, jaka ukazała się na rynku – Rodaku, czy ci nie żal? – została napisana niejako na zamówienie młodych, współczesnych emigrantów, którzy wyjechali z Polski w poszukiwaniu lepszego jutra. Nie chcą oni i nie potrafią zapomnieć smaków i zapachów wyniesionych z domu, w którym gotowała mama, chcą też kultywować kuchnię polską i propagować ją w innych krajach.
Książka będzie w sklepach na pewno przed Gwiazdką. Inspiracją do jej napisania była podróż, jaką państwo Adamczewscy odbyli wiosną tego roku do Wielkiej Brytanii i Irlandii. Środowiska polonijne, z którymi tam się zetknęli, wręcz domagały się książki kulinarnej, w której zamieszczone byłyby najsmaczniejsze i najbardziej typowe dania kuchni polskiej. W obu tych krajach działają polskie sklepy – typu delikatesy – tak więc nie powinno być kłopotu z dostaniem niezbędnych produktów do przygotowania typowych polskich potraw.
Polska wersja książki to nie wszystko, czego domagali się jej czytelnicy in spe. Autorzy dowiedzieli się, że istnieje potrzeba, aby była ona przetłumaczona na języki obce, co to by mogła stanowić sobą prezent dla nowych zagranicznych przyjaciół emigrantów. I co? I dało się to zrobić! Trwają właśnie prace nad angielską i niemiecką wersją Rodaku, czy ci nie żal?
Goście Pawła lubią dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem. Jak należy się domyślać, nie obeszło się bez porad i w piątkowy wieczór, na antenie AntyRadia. Bażanty w piórach, ryba a la Piotr Adamczewski, makowiec bożonarodzeniowy według Barbary Adamczewskiej oraz jej sos winegret nie stanowią już dla słuchaczy Gastrofazy żadnych tajemnic.