Artykuł pod takim tytułem ukazał się w majowej Machinie, więc dziś porozmawialiśmy sobie trochę o takich właśnie "sprawach ostatecznych". Przy tym, cały czas życzymy "Vitu" szybkiego powrotu do zdrowia, mając nadzieję, że ze sprawami ostatecznymi jeszcze długo nie będzie miał do czynienia.
W Machinie Aleksander Wolszczan, polski astronom, odkrywca pierwszych planet spoza Układu Słonecznego, pisze, że UFO nie istnieje, a w Antyradiu-Machinie udowadnialiśmy, że jest dokładnie odwrotnie. Pomagał nam w tym dzisiejszy gość - Robert Bernatowicz, ufolog, prezes Fundacji NAUTILUS. Już na samym początku pan Robert opowiedział ciekawą historię, jak to "Przekrój" umieścił 2 artykuły: jego i prof. Wolszczana na temat UFO. Nasz dzisiejszy gość oczywiście przekonywał w Przekroju, że obce cywilizacje żyją wśród nas, natomiast prof. Wolszczan opowiadał, że to bzdura. Jednak wśród zamieszczonych zdjęć tego ostatniego znalazło się takie, na którym prof. Wolszczan stoi przy teleskopie, a za nim widoczny jest dyskoidalny obiekt. Nie była to fotografia wybrana celowo, trafiła do tego artykułu przez przypadek... lub za sprawą ingerencji obcych, jak sugerował Robert Bernatowicz.
Skoro istnieją, to dlaczego się nie ujawniają? Robert Bernatowicz wyjaśnia, że nie chcą nikogo urazić, bo każdy na Ziemi by chciał żeby to w jego kraju się po raz pierwszy pojawili. A jaka awantura by się zrobiła, gdyby zamiast na Placu Czerwonym, czy przed Białym Domem, wylądowali na dachy wieżowca przy al. KEN 93? Poza tym ich pojawienie mogłoby być odebrane jako atak, więc wolą nie ryzykować. Obce cywilizacje uważają podobno, że każda z istot we wszechświecie, która ma świadomość, ma prawo do samodzielnego kształtowania swojego życia i otoczenia. Jednak, jeżeli nasze działania zagrażałyby istnieniu innych cywilizacji, typu globalny konflikt atomowy, to obcy zareagują, by nas od tego powstrzymać. Hmm... dobrze wiedzieć, byleby tylko nie była to taka "bratnia zbrojna interwencja".
A dalej w programie zrobiło się jeszcze ciekawiej. Nasz gość podzielił się z nami niesamowitymi doświadczeniami, które miały miejsce zaledwie wczoraj. Poszedł bowiem do znanego jasnowidza, Krzysztofa Jackowskiego, i pokazał mu zdjęcia ze Zdanów. Wtedy się zaczęła wizja pana Krzysztofa, zaczął opowiadać o rzeczach, o których nie mógł wiedzieć, a na tym zdjęciu ich nie było. Mówił o świdrach, które unoszą się nad ziemią, a potem szybko wwiercają się w glebę. Następnie maszyny te umieszczają pod ziemią drobne maszyny, które czekają na przebudzenie. Rzeczywiście, pan Robert mówił, że mają niezłą zagadkę z tymi tunelami, które czasem odnajdywane są w lasach. Mają około 30 cm średnicy i nawet do kilkudziesięciu metrów długości w idealnie prostej linii. Do tego ziemia dookoła otworu wydaje się być stopiona, a drzewa powyżej mają przypalone liście i gałęzie. Więcej informacji na ten temat można będzie niedługo znaleźć na stronie Fundacji NAUTILUS -> http://www.nautilus.org.pl/.
Pan Robert nie był jednak do końca przekonany, czy nasza cywilizacja jest gotowa na takie wiadomości. Wciąż panuje u nas, jak to określi prof. Wolszczan, "prowincjonalizm kosmiczny", więc ta, jak i inne informacje, na które są podobno dowody, może wywołać niezłe zamieszanie w świecie. Tak samo uważa Janusz Zagórski, dziennikarz piszący o UFO. Wszelkie informacje, mające wskazywać na to, że odwiedzają nas obce cywilizacje, takie jak słynna katastrofa w Roswell, są tuszowane, bo ujawniając prawdę, natychmiast pojawiłyby się inne pytania. Od kiedy tu są, czy widzieli narodziny wielkich religii, czy brali udział w kształtowaniu historii? Prościej jest zatuszować sprawę, ale pan Janusz jest zdania, że nieważne jak głęboko schowamy głowę w piasek, i tak prawdy nie zmienimy. Należy zatem tej prawdy szukać i starać się poznać te obce cywilizacje, których ponoć jest nawet kilkanaście na Ziemi. Jedne bardziej, inne mniej przychylne.
Maile od słuchaczy głównie żartobliwe, w stylu "a co trzeba wypić albo wypalić, żeby zobaczyć UFO", ale część osób poważnie podeszła do sprawy. Dostaliśmy np. wiadomość, że psycholodzy informacje o kontaktach z UFO tłumaczą wspomnieniami ze wczesnego dzieciństwa. Zbliżający się obiekt, jest wg tej teorii wspomnieniem matczynej piersi, a kształty cygara to symbol falliczny. Maila przysłał też Imir, który tłumaczy jak religia katolicka poradziłaby sobie z istnieniem obcych cywilizacji. Zacytował ewangelię św. Jana, w której napisane jest: "Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz" J 10, 16. Choć fragment ten interpretowany jest jako zapowiedź jedynego Kościoła o jednej władzy, w którym znajdują się tak Żydzi, jak i poganie, to zostawmy to jako puentę dzisiejszego spotkania. Mimo wszystko, ostatnie potwierdzone UFO można było oglądać na koncercie w Stodole.