Dzisiaj w konfesjonale Antyradia zaistniała Ula Ryciak, autorka powieści ‘Taniec ptaka’, pozycji lekko erotyzującej. Według Tomka Kina, Ula (nie Urszula) Ryciak jest jedną ze specjalistek tematyki erotycznej na rynku wydawniczym w Polsce, chociaż ‘Taniec ptaka’ trudno uznać za tego rodzaju powieść sensu stricte. Sama autorka przeciwstawia się mocno takiej opinii wyrażonej przez gospodarza 7 Grzechów Głównych i twierdzi, że nie jest to powieść erotyczna, nie jest to nawet powieść, która mogłaby aspirować do miana powieści erotycznej. W ‘Tańcu ptaka’ na pewno nie brakuje namiętności, a czytelników powinna przyciągnąć do niej sama fabuła, opowieść, a nie formuła erotyczna. Książkę poleca każdemu, bez względu na płeć. Padło w związku z pytanie, jak opisywać intymne sytuacje, jakich słów używać, żeby powieść nie sprawiała wrażenia powieści erotycznej, takiej na skraju powieści pornograficznej, wyuzdanej, a była zaledwie przedstawicielką literatury romantycznej, którą tak chętnie zgłębiają w Polsce szczególnie kobiety. Wychodzi na to, że w tradycji literatury erotycznej, czy innymi słowy erotyzującej, nie ma nic pośredniego pomiędzy językiem wulgarnym, a językiem niedomówień. Taki język stopniowo tworzy się. A przecież dobra książka erotyczna powinna zawierać przede wszystkim namiętność. Po prostu namiętność. |